Czaputowicz: relacje polsko-amerykańskie nie są zamrożone, a wręcz odwrotnie

2018-03-09 15:45 aktualizacja: 2018-10-05, 21:53
Warszawa, 09.03.2018. Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz (L) podczas konferencji prasowej, 9 bm. na dziedzińcu przed Belwederem w Warszawie. Minister Czaputowicz poinformował, że 17 marca w Brukseli odbędzie się seminarium poświęcone zmianom w systemie sądownictwa w Polsce. (nlat)  PAP/Radek Pietruszka
Warszawa, 09.03.2018. Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz (L) podczas konferencji prasowej, 9 bm. na dziedzińcu przed Belwederem w Warszawie. Minister Czaputowicz poinformował, że 17 marca w Brukseli odbędzie się seminarium poświęcone zmianom w systemie sądownictwa w Polsce. (nlat) PAP/Radek Pietruszka
Nie ma takiej kwestii, że relacje polsko-amerykańskie są zamrożone, a wręcz odwrotnie; USA zależy na dobrych stosunkach z Polską - powiedział w piątek szef MSZ Jacek Czaputowicz. Jak dodał, w notatce polskiej ambasady nie ma nic, co mogłoby budzić obawy.

Jacek Czaputowicz był pytany na piątkowym briefingu po spotkaniu roboczym z przedstawicielami ambasad państw UE i przedstawicielstwa KE w Warszawie o kwestię notatki polskiej ambasady w Waszyngtonie z 20 lutego, na którą powołał się w swojej publikacji portal Onet.

Według dziennikarzy Onetu notatka oznaczona sygnaturą Z-99/2018 potwierdza m.in., iż Amerykanie wprowadzili "szczególne sankcje wobec polskich władz", polegające na tym, iż "do czasu przyjęcia zmian w ustawie o IPN prezydent, ani wiceprezydent USA nie będą się z nimi spotykać". Poza nieformalnym uznaniem polskich liderów za "persona non grata" w Białym Domu, urzędnicy Departamentu Stanu USA mieli też grozić Warszawie "blokadą finansowania wspólnych projektów wojskowych".

Szef MSZ został zapytany, czy resort zgadza się z interpretacją Onetu. "Nie. Ja się zgadzam z tym, co Onet przywołuje. Bo tam interpretacje są nie do zaakceptowania o sankcjach na spotkania, niczego takiego nie ma w notatce. W notatce jest stwierdzenie, że jest kwestia Trybunału Konstytucyjnego, są też inne sprawy współpracy i żeby spotkania na najwyższym szczeblu mogły się odbyć w takiej atmosferze, kiedy te kwestie są rozwiązane. Tego sobie też życzymy. Tutaj nic takiego w tej notatce nie ma, co mogłoby budzić obawy, nadinterpretacje" - odpowiedział Czaputowicz.

"Potwierdzam, Stany Zjednoczone rzeczywiście interesują się sprawą TK"

"Tak potwierdzam, Stany Zjednoczone rzeczywiście interesują się sprawą TK, naprawdę interesują się i reagują na to w różnych spotkaniach ze mną, z naszymi przedstawicielami" - dodał. "Tutaj nie ma nic złego" - zauważył.

"Treść notatki, to, że Stany Zjednoczone zgłaszają wobec Polski oczekiwania dot. nowelizacji, Trybunału Konstytucyjnego, to my wiemy wszyscy, ja to powtarzam. (...). I to, że zwykle te wizyty na wyższym szczeblu powinny kończyć jakiś element zacieśnienia współpracy, to jest też oczywiste. Nie ma tutaj żadnych problemów z interpretacją treści" - powiedział Czaputowicz.

Jak zaznaczył, "natomiast chodzi tutaj o fakt, że być może, i to musi być wyjaśnione, ta informacja, która nie powinna zostać udostępniona dziennikarzom, ona została (udostępniona)". "Poczekajmy na wyjaśnienia prokuratury w tej sprawie" - dodał.

"Jeśli chodzi o spotkanie na najwyższym szczeblu, chce powiedzieć, że zwykle są one zwieńczeniem jakiś ważnych decyzji. Taką decyzją byłyby jakieś poważne zobowiązania dotyczące np. zakupu uzbrojenia amerykańskiego, pracujemy nad tym. Być może do tego dojdzie, do tych spotkań też na najwyższym szczeblu w tym roku" - mówił.

"Nie jest tak, że Polska zwracała się teraz o jakieś spotkania na najwyższym szczeblu w tych dniach" - zaznaczył.

Jak dodał, "chcielibyśmy także, żeby administracja amerykańska była bardzo silnie jak na najwyższym stopniu reprezentowana we wrześniu w Bukareszcie na spotkaniu Trójmorza".

Czaputowicz: Stanom Zjednoczonym zależy na dobrych stosunkach z Polską

Szef polskiej dyplomacji przypomniał, że w styczniu w Warszawie spotkał się z amerykańskim sekretarzem stanu Rexem Tillersonem. "Oczywiście bardzo chętnie pojechałbym do Stanów Zjednoczonych, ale na razie nie jest to problemem i nie jest to w kalendarzu wizyt. Taką wizytę trzeba odpowiednio przygotować" - powiedział szef MSZ. Podkreślił, że to samo dotyczy wizyt na najwyższym szczeblu.

"Innymi słowy, nie ma takiej kwestii, że te relacje (polsko-amerykańskie) są zamrożone, a wręcz odwrotnie" - podkreślił minister. Jak dodał, oświadczenia ze strony dyplomatów amerykańskich, m.in. specjalnego wysłannika USA na Ukrainę Kurta Volkera, który w tym tygodniu odwiedził Warszawę, czy ze strony Departamentu Stanu, "świadczą o tym, że to nie jest prawdziwa teza".

"Stanom Zjednoczonym zależy na dobrych stosunkach z Polską. Stany Zjednoczone postrzegają Polskę jako ważnego partnera w tej części Europy. W ich interesie jest, by te stosunki się rozwijały i dlatego właśnie tak to się dzieje" - powiedział Czaputowicz.

Rzeczniczka Departamentu Stanu zaprzeczyła spekulacjom, że z powodu wejścia w życie ustawy o IPN stosunki polsko-amerykańskie znalazły się w kryzysie

Rzeczniczka Departamentu Stanu Heather Nauert w imieniu władz amerykańskich zaprzeczyła w czwartek - już po raz drugi w tym tygodniu - spekulacjom, że z powodu wejścia w życie ustawy o IPN stosunki polsko-amerykańskie znalazły się w kryzysie. Zarówno we wtorek, jak i w czwartek Nauert podkreśliła jednak, że "zastrzeżenia władz amerykańskich wobec nowelizacji ustawy o IPN nie uległy zmianie i są doskonale znane władzom w Warszawie". Nowelizację ustawy, po jej podpisaniu, skierował do Trybunału Konstytucyjnego prezydent Andrzej Duda.

Czaputowicz zaprzeczył, by nowelizacja ustawy o IPN kładła się cieniem na relacjach polsko-amerykańskich. "Ona się nie kładzie cieniem, w tym sensie, że nie jest zagrożeniem dla normalnej współpracy dwustronnej, strategicznej między dwoma państwami" - powiedział.

"Stany Zjednoczone mają te obawy, które mam nadzieję, Trybunał Konstytucyjny rozwiąże" - oświadczył minister. Zaznaczył, że spotkanie polsko-izraelskiej grupy roboczej zostało "bardzo dobrze odebrane" w Waszyngtonie.

W czwartek ustanowione zostały przez Stany Zjednoczone cła, które mają objąć wszystkie kraje świata z wyjątkiem Kanady i Meksyku, wynoszą 25 proc. na stal i 10 proc. na aluminium. Amerykański prezydent Donald Trump otworzył też możliwość wykluczenia z restrykcji krajów, które "traktują USA w handlu uczciwie". Nowe plany taryfowe mają wejść w życie za dwa tygodnie od piątku.

Unijna komisarz ds. handlu Cecilia Malmstroem ma nadzieję, że restrykcje USA ograniczające import stali i aluminium do tego kraju nie obejmą UE. Zagroziła, że jeśli jednak tak się stanie, to UE odpowie taryfami na amerykańskie towary i skargą do WTO.

Czaputowicz został zapytany podczas briefingu, czy Polska będzie się starała, aby być wyłączona z restrykcji celnych. Szef MSZ odpowiedział, że "będziemy analizować różne implikacje tej decyzji w ramach rządu". "Pan premier podejmie stosowną decyzję biorąc uwagę za i przeciw, oczywiście kierując się interesem Polski" - dodał.

Dopytywany, czy w związku z wydatkami na obronność nasz kraj mógłby zostać potraktowany inaczej przez Stany Zjednoczone, Czaputowicz odpowiedział "zobaczymy, to jest początkowy etap". "Jest oczywiście w naszym interesie, żeby rozwijać relacje ze Stanami Zjednoczonymi, zwłaszcza jeżeli chodzi o interesy naszych przedsiębiorców" - dodał.

RMF podało w piątek, powołując się na rzecznika Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Stali EUROFER Christiana de Lusignana, że Polska może zostać wyłączona z amerykańskich ceł na stal i aluminium, bo należy do krajów, które wydają najwięcej na obronę w ramach NATO. (PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski, Marzena Kozłowska, Karol Kostrzewa

gb/ mzk/ kos/ hgt/

TEMATY: