Dowódca WOT o zmianie podporządkowania formacji: kończy się pewien etap

2024-07-20 09:10 aktualizacja: 2024-07-20, 19:45
Wojska Obrony Terytorialnej, zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/ Tytus Żmijewski
Wojska Obrony Terytorialnej, zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/ Tytus Żmijewski
Ze sformowaniem dwóch ostatnich brygad obrony terytorialnej kończy się także proces formowania WOT; zmiana podporządkowania i przejście pod rozkazy szefa Sztabu Generalnego WP to naturalna kolej rzeczy - powiedział PAP dowódca WOT gen. bryg. Krzysztof Stańczyk.

Zmiana podporządkowania WOT, podlegających obecnie bezpośrednio ministrowi obrony, i włączenie ich do ogólnego systemu dowodzenia nastąpi 14 sierpnia 2024 r. W tym dniu Wojska Obrony Terytorialnej zostaną podporządkowane Sztabowi Generalnemu WP. W czerwcu WOT zostały poddane certyfikacji. Niebawem przejmą od wojsk operacyjnych odpowiedzialność za ochronę lotniska w Rzeszowie, przez które przechodzi wsparcie dla Ukrainy.

"Kończy się pewien etap formowania WOT i zmiana podporządkowania jest naturalną koleją rzeczy" - powiedział gen. Stańczyk. "Certyfikacja to swego rodzaju poddanie ocenie zdolności, jakie osiągnęła formacja. Jej celem było określenie etapu, na którym znajdują się aktualnie Wojska Obrony Terytorialnej, pod kątem zdolności do realizacji zadań - zgodnie z przeznaczeniem tego rodzaju Sił Zbrojnych. Wyniki uzyskane w trakcie certyfikacji z pewnością zostaną wykorzystane po zmianie podporzadkowania do poprawy naszych zdolności" - dodał.

Aktualnie na WOT składa się 18 brygad, dwa centra szkolenia, Jednostka Wojskowa Działań Niekonwencjonalnych Gryf, Szkoła Podoficerska SONDA oraz batalion dowodzenia. Wśród tych 18 brygad są dwie brygady Komponentu Obrony Pogranicza: 19. Nadbużańska i 20. Przemyska. W tym roku dwa bataliony lekkiej piechoty – w 1. Podlaskiej i 4. Warmińsko-Mazurskiej brygadach OT - zostaną przekształcone w bataliony obrony pogranicza. Docelowo, od 2026 r. 1. Podlaska i 2. Lubelska brygada będą brygadami obrony pogranicza; łącznie w WOT będą cztery brygady obrony pogranicza. Zadaniem utworzonego w ten sposób Komponentu Obrony Pogranicza będzie obrona terenów przygranicznych w wypadku zagrożenia.

"W tym roku, wraz ze sformowaniem 15. Lubuskiej i 17. Opolskiej brygady, proces formowania WOT zostanie zamknięty. Będziemy tylko ewentualnie modyfikować nasze struktury, jeżeli zaistnieją potrzeby dostosowania ich do nowych uwarunkowań" - powiedział Stańczyk.

Nawiązał także do uzbrajania WOT w coraz bardziej zaawansowaną broń, w tym do planów sformowania baterii artylerii w wyspecjalizowanych jednostkach, które w większym stopniu mają się składać z żołnierzy zawodowych. "W brygadach 1-6 oraz brygadach obrony pogranicza: 19. i 20. zostały utworzone kompanie wsparcia. Utworzenie takich kompanii planujemy także w nowo formowanych brygadach OT: 15. i 17. W pozostałych brygadach formowanie kompanii wsparcia przewidziane jest dopiero po 2025 roku" - powiedział. Dodał, że kompanie wsparcia zostaną wyposażone w środki uderzeniowe: przeciwpancerne Javeliny, amunicję krążącą Warmate, zestawy przeciwlotnicze Piorun oraz bezzałogowce Fly Eye do prowadzenia rozpoznania obrazowego.

"Począwszy od lat 2026-28 chcemy w pierwszych sześciu brygadach i w dwóch brygadach Komponentu Obrony Pogranicza tworzyć pododdziały artylerii lufowej 105 mm. Nie wiemy jeszcze, czy to będzie artyleria ciągniona, czy samobieżna. Zakup odbędzie się w ramach programu Tułacz, przewidującego modernizację środków artyleryjskich w siłach zbrojnych. Chcemy również doposażyć nasze bataliony obrony terytorialnej w drony, których przydatność pokazuje konflikt na Ukrainie. Plany przewidują zakup ponad 1200 egzemplarzy różnego rodzaju dronów" - powiedział dowódca WOT .

"Niebawem, zgodnie z rozkazem przełożonych, przejmujemy od wojsk operacyjnych zadania ochrony portu lotniczego Rzeszów-Jasionka, ponieważ jednostki 18. Dywizji Zmechanizowanej skupią się na wsparciu ochrony wschodniej granicy" - poinformował.

Gen. bryg. Krzysztof Stańczyk zwrócił uwagę, że certyfikacji związanej ze zmianą podporządkowania WOT po raz pierwszy został poddany cały rodzaj sił zbrojnych. W skład zespołu certyfikującego - jak przekazał - weszło ponad 40 oficerów ze Sztabu Generalnego, Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, Dowództwa Operacyjnego RSZ, Inspektoratu Wsparcia i wielu innych instytucji wojskowych. "Sprawdzono stawiennictwo żołnierzy TSW (terytorialnej służby wojskowej - PAP) i żołnierzy zawodowych po sygnale alarmowym. Wynik stawiennictwa - ponad 86 proc. - uważam za dobry. Poza stanem osobowym, certyfikacja objęła stopień ukompletowania i sprawność sprzętu wojskowego, wybrane elementy bazy mobilizacyjnej, realizację szkolenia w pododdziałach WOT, elementy systemu dowodzenia i wypracowywania decyzji na Stanowisku Dowodzenia WOT – od planowania do wydania rozkazu podległym jednostkom wojskowym" - wyliczył generał.

"Dodatkowo zespół certyfikujący przeanalizował udział WOT w ćwiczeniach i operacjach na przestrzeni lat – takie podejście daje szerszy obraz zdolności i gotowości do działania formacji" - powiedział Stańczyk, wskazując m.in na ćwiczenie Anakonda-23, sprawdzające współdziałanie WOT z wojskami operacyjnymi, Steadfast Defender 24 i Dragon 24. Zwrócił uwagę, że dowodzone przez niego wojska uczestniczą także w ćwiczeniach bilateralnych z wojskami innych państw, jak Adriatic Strike w Słowenii, Ridge Runner w USA czy Steadfast Jupiter w Norwegii. "Dziesiątki ćwiczeń są realizowane na poziomie brygad, odbywają się one we współdziałaniu zarówno z wojskami operacyjnymi, jak i służbami układu pozamilitarnego - Państwową Strażą Pożarną, policją, Strażą Graniczną, Morską Służbą Poszukiwania i Ratownictwa, Państwową Agencją Żeglugi Powietrznej" - dodał. Przypomniał udział WOT w związanych z pandemią operacjach Odporna Wiosna i Trwała Odporność.

Podkreślił, że WOT nie są takim rodzajem służby jak wojska operacyjne. 

"Moi żołnierze to przede wszystkim pracownicy, studenci, uczniowie; WOT to przekrój całego społeczeństwa" - dodał. Jego zdaniem porównywanie WOT z wojskami operacyjnymi to błąd, ponieważ - jak wskazał - "cechuje nas całkiem inna specyfika służby i sposób szkolenia". "Cały czas rozwijamy i modyfikujemy nasze zdolności. Nasze zadania to przede wszystkim wsparcie lokalnej społeczności w działaniach kryzysowych i pomoc służbom ratowniczym. Od 2021 r. nieprzerwanie wspieramy Straż Graniczną w ochronie granicy. Aktualnie ponad 700 naszych żołnierzy wypełnia zadania na wschodniej granicy wspólnie z wojskami operacyjnymi" - podkreślił.

"Kolejne zadanie przypisane WOT to wsparcie wojsk operacyjnych, zapewnienie im swobody manewru w trakcie prowadzenia operacji obronnej. W realizacji tych zadań ciągle się szkolimy – od początku powstania WOT, dążąc do eliminacji niedoskonałości. Mamy świadomość, że jako nowy rodzaj sił zbrojnych mamy przed sobą jeszcze sporo pracy" - powiedział dowódca WOT.

Stańczyk zwrócił uwagę, że WOT tworzą głównie ochotnicy. "Obecnie ponad 87 proc. to żołnierze terytorialnej służby wojskowej (TSW). Nie pozostaje to bez wpływu na proces fluktuacji stanów osobowych – choć w tym także jest wartość dodana, gdyż żołnierze odchodzący z WOT do cywila stanowią przeszkolone rezerwy, przeszkolone oczywiście w różnym stopniu – w zależności od okresu pełnienia TSW, ale jednak stanowiące wartość dodatnią na wypadek zagrożenia" - zaznaczył.

Jak mówił, sam proces wyszkolenia żołnierzy, którzy są powoływani na szkolenia na dwa dni w miesiącu oraz dodatkowo 14 dni w roku na szkolenie poligonowe, zawsze będzie cechował się swoją specyfiką - różną od specyfiki szkoleń żołnierzy innych rodzajów sił zbrojnych. "I choć wielu z moich żołnierzy to pasjonaci wojskowości, łączący pracę zawodową, życie codzienne ze służbą w WOT, to jednak nie ma uzasadnienia stawianie ich na równi z żołnierzami zawodowymi wojsk operacyjnych, a takie porównania i wyciągane z tego pochopne wnioski często spotykamy w mediach. Będziemy też zwiększać stopień uzawodowienia. Brygady KOP w 70 proc. powinny się składać z żołnierzy zawodowych, w 30 proc. z żołnierzy terytorialnej służby wojskowej" - przekazał.

Dowódca WOT poinformował, że obecnie w WOT służy ponad 40 tys. 800 żołnierzy, a płynność jest spora. "Część z nich przechodzi do wojsk operacyjnych, zmieniają plany życiowe, miejsce zamieszkania. Niezrozumienie specyfiki TSW ze strony niektórych pracodawców też ma wpływ na odejścia. Pracodawca, który daje wybór – albo praca, albo służba - ma wpływ na decyzje o odejściu z WOT" - wyjaśnił. Przypomniał, że promowaniu pozytywnego podejścia do służby pracowników służy program "Pracodawca przyjazny WOT".

Jak mówił, WOT to najmłodszy rodzaj sił zbrojnych, który cały czas wyciąga wnioski z prowadzonej przez siebie aktywności, bazując na własnych doświadczeniach. "Stąd konieczność wprowadzania zmian, o których wspomniałem, będzie procesem ciągłym. Szkolimy się po to, żeby się doskonalić, a jeżeli zdarzają się błędy, to jest to naturalna kolej rzeczy w rodzaju Sił Zbrojnych, który cały czas uczy się roli, do której został powołany" - powiedział gen. Stańczyk.

Jako odrębny rodzaj sił zbrojnych, WOT zostały powołane z początkiem 2017 r. Początkowo zakładano, że będą liczyć 53 tys. żołnierzy w 17 brygadach - po jednej w każdym województwie z wyjątkiem mazowieckiego, gdzie miały działać dwie brygady. Ustawy podporządkowały je bezpośrednio szefowi MON, a docelowo - z chwilą osiągnięcia pełnej gotowości do działania - Sztabowi Generalnemu.

sma/