„Dla Rumunii, podobnie jak dla innych sojuszników, ten szczyt ma szczególne znaczenie. Z jednej strony to duma z przynależności do najskuteczniejszego sojuszu obronnego w historii - dla Rumunii to główne osiągnięcie na polu międzynarodowym i bezpieczeństwa. Z drugiej strony to poczucie, że NATO stoi w obliczu poważnych wyzwań i zmienia się, adaptując do nowej sytuacji bezpieczeństwa, zagrożeń ze Wschodu, ale nie tylko” – powiedział PAP rumuński analityk ds. wojskowości Claudiu Degeratu.
Rumunia znalazła się wśród pięciu krajów, które przekażą Ukrainie niezwykle ważne systemy obrony powietrznej. W przemówieniu inaugurującym szczyt NATO w Waszyngtonie prezydent USA Joe Biden ogłosił "historyczne przekazanie sprzętu obrony powietrznej dla Ukrainy" przez Stany Zjednoczone, Niemcy, Holandię, Rumunię i Włochy. Kraje te mają dostarczyć Ukrainie w nadchodzących miesiącach sprzęt dla pięciu strategicznych systemów obrony powietrznej .
Jak wynika ze wspólnego oświadczenia przywódców tych pięciu krajów, USA, Niemcy i Rumunia przekażą Ukrainie baterie systemów Patriot, Holandia komponenty tego systemu, zaś Włochy dostarczą system SAMP/T.
Rumunia już w czerwcu poinformowała o decyzji przekazania Ukrainie jednego z dwóch posiadanych przez nią systemów Patriot. Wcześniej sygnalizował to prezydent Klaus Iohannis podczas wizyty w USA i spotkania z Bidenem.
Gotowość operacyjna drugiego z tych systemów została poświadczona w czerwcu. Strona rumuńska zaznaczyła, że dostarczenie tego uzbrojenia Kijowowi jest uwarunkowane negocjacjami Bukaresztu z USA w celu "uzyskania podobnego lub równoważnego systemu, który zaspokoiłby potrzebę zapewnienia (Rumunii) ochrony przestrzeni powietrznej".
„Ze strony Bukaresztu to zarówno gest solidarności, jak i swego rodzaju przykład dla pozostałych sojuszników w nadziei, że pójdą oni naszym śladem. Jest to również wyraz przekonania, że bez konkretnego wsparcia dla Ukrainy kraje na wschodniej flance NATO staną wobec bezpośredniego zagrożenia ze strony Rosji i jej zwiększonej obecności przy naszej granicy, w regionie Morza Czarnego itd.” – podkreślił Degeratu.
Jak dodał, NATO jest w ważnym momencie przemian i ambitnych decyzji o adaptacji „w prawidłowym kierunku”. „Musimy jednak robić więcej, by te ambitne plany zrealizować, zarówno w zakresie zwiększenia wydatków na obronność, jak i ich prawidłowego wydawania, a także np. rozwijania przemysłów zbrojeniowych. Nie wystarczy kupować wszystko, co leży na półce, konieczne jest wspólne myślenie o strategii, interoperacyjności, współdziałaniu” – zaznaczył rozmówca PAP.
Z Bukaresztu Justyna Prus (PAP)
pp/