Media: Bundeswehra nie ma środków do udziału w szpicy NATO

2018-02-19 21:40 aktualizacja: 2018-10-05, 21:43
Soldiers of the mechanized infantry bataillon 371 show their equipment in Marienberg, Germany, 10 March 2015. This unit will make up the majority of NATO's Very High Readiness Joint Task Force (VJTF). NATO decided to assemble the unit during the NATO summit in Wales. Archiwum fot. PAP/EPA/MAURIZIO GAMBARINI
Soldiers of the mechanized infantry bataillon 371 show their equipment in Marienberg, Germany, 10 March 2015. This unit will make up the majority of NATO's Very High Readiness Joint Task Force (VJTF). NATO decided to assemble the unit during the NATO summit in Wales. Archiwum fot. PAP/EPA/MAURIZIO GAMBARINI
Siłom zbrojnym Niemiec brak nie tylko czołgów, ale także kamizelek kuloodpornych, odzieży zimowej i namiotów potrzebnych do poprowadzenia w 2019 roku tzw. szpicy NATO (Very High Readiness Joint Task Force - VJTF) - podała w poniedziałek agencja dpa.

Powołała się ona na dokument dowództwa sił lądowych, o którym poinformował dziennik "Rheinische Post". Ministerstwo obrony oświadczyło, że doniesienia o niedostatkach są przesadzone, a gotowość bojowa wojska nie jest zagrożona.

W reakcji na zaanektowanie przez Rosję Krymu w 2014 roku Sojusz Północnoatlantycki utworzył tak zwaną szpicę czyli Wspólne Siły Operacyjne Bardzo Wysokiej Gotowości (VJTF). W ich skład wchodzi do 14 tys. żołnierzy w najwyższej gotowości alarmowej, delegowanych na zasadzie rotacji przez państwa członkowskie. Żołnierze ci pozostają w swych macierzystych jednostkach, ale muszą być zdolni do udania się w ciągu 48 do 72 godzin w dowolne miejsce, gdzie potrzebna jest szpica.

Niemcy pełniły już w 2015 roku rolę dowódczą w VJTF i mają ją przejąć ponownie na początku 2019 roku. W misji tej ma wziąć udział 10 tys. żołnierzy Bundeswehry.

Przed kilkoma dniami ujawniono, że dla szpicy NATO brakuje zdolnych do działania czołgów. Według dziennika "Die Welt", przyczynami są niedostateczne zaopatrzenie w części zamienne i znaczne wydatki na bieżące remonty. Braki dotyczą także urządzeń noktowizyjnych, automatycznych granatników, pojazdów wsparcia oraz odzieży zimowej i kamizelek kuloodpornych.

Rzecznik minister obrony Ursuli von der Leyen oświadczył, że z punktu widzenia resortu gotowość do działań w ramach NATO nie jest zagrożona. Jak zaznaczył, do połowy bieżącego roku Bundeswehra objęta jest "przyspieszoną akcją zakupów i rozdzielnictwa" w związku ze zobowiązaniami wobec Sojuszu.

Na obecnym etapie dokładnie sprawdza się, jaki materiał dla zadań na rok 2019 jest do dyspozycji, a czego jeszcze potrzeba. Jest to postępowanie rutynowe. "Nie oznacza to, że potrzebne wyposażenie zasadniczo nie jest dla Bundeswehry dostępne lub nie da się go w wyznaczonym czasie nabyć. Nie ma żadnego powodu do obaw, że Niemcy nie będą mogły wypełnić swych zobowiązań w NATO" - zapewnił rzecznik.

Wyjaśnił, że przyczyną kłopotów z utrzymaniem gotowości bojowej czołgów jest rosnąca liczba ćwiczeń na rzecz misji NATO. "Ćwiczenia stają się bardziej intensywne i jest ich więcej. Ma to wpływ na materiał" - wskazał rzecznik, dodając, że w ten sposób obniża się liczba czołgów gotowych do natychmiastowej akcji. Nie oznacza to, że trwale będzie mniej czołgów do dyspozycji, ale Bundeswehra ogólnie rzecz biorąc nie może być zadowolona z własnej gotowości bojowej. "Po 25 latach kurczenia się Bundeswehra ma do wypełnienia poważne luki" - podkreślił rzecznik. (PAP)

dmi/ mc/

TEMATY: