Demencja daje pierwsze oznaki na 9 lat przed diagnozą

2022-10-14 09:52 aktualizacja: 2022-10-14, 12:17
Ręka starszej osoby trzyma rękę młodszejFot. PAP/EPA/HARISH TYAGI
Ręka starszej osoby trzyma rękę młodszejFot. PAP/EPA/HARISH TYAGI
Już dziewięć lat przed zdiagnozowaniem chorób związanych z demencją można zaobserwować zespół niepokojących sygnałów, świadczących o prawdopodobieństwie zachorowania – ustalili naukowcy z Cambridge w Wielkiej Brytanii.

Wyniki metaanalizy danych zostały opublikowane na łamach Alzheimer's & Dementia (https://alz-journals.onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/alz.12802)

Do tej pory nie było jasne, czy możliwe jest wykrycie zmian w funkcjonowaniu mózgu przed wystąpieniem objawów wskazujących na jedną z wielu chorób związanych z demencją.

Naukowcy z University of Cambridge i Cambridge University Hospitals NHS Foundation Trust zwrócili się do UK Biobank z prośbą o udostępnienie zanonimizowanych informacji o stylu życia i zdrowia pół miliona Brytyjczyków w wieku 40-69 lat. Następnie dokładnie przeanalizowali historię chorób, wyniki badań okresowych i wyniki testów określających sprawność pamięci, czas reakcji i siłę chwytu. Oceniali także dane dotyczące utraty i przyrostu masy ciała oraz liczby upadków.

Ponieważ baza zawierała dane gromadzone systematycznie przez dziewięć lat, naukowcy potrafili wskazać dokładnie, kiedy parametry zdrowotne zaczęły się pogarszać i jaki był efekt końcowy.

Okazało się, że już na dziewięć lat przed postawieniem definitywnej diagnozy związanej z demencją widoczne były zachowania, zwiastujące rozwinięcie się choroby. Wskazywały na to również okresowe wyniki badań medycznych.

Osoby, u których po latach zdiagnozowano Alzheimera, wypadły gorzej w porównaniu do osób zdrowych, jeśli chodzi o rozwiązywanie problemów, czasy reakcji, zapamiętywanie list liczb, pamięć prospektywną (zdolność do pamiętania o zrobieniu czegoś później) i dopasowywanie par jednakowych obrazków. Tak było również w przypadku osób, u których rozwinęła się rzadsza forma demencji, znana jako demencja czołowo-skroniowa.

Ludzie, u których rozwinęła się choroba Alzheimera, częściej niż zdrowi dorośli doznawali upadków w ciągu ostatnich 12 miesięcy. U pacjentów, u których rozwinęło się rzadkie schorzenie neurologiczne znane jako postępujące porażenie nadjądrowe (PSP) - które wpływa na równowagę, prawdopodobieństwo upadku było ponad dwukrotnie większe niż u zdrowych osób.

Na dziewięć lat przed zdiagnozowaniem Alzheimera, Parkinsona i demencji z ciałami Lewy’ego, pacjenci zgłaszali gorszy ogólny stan zdrowia.

„Kiedy spojrzeliśmy w historię rozwoju choroby pacjentów, stało się jasne, że wykazywali pewne zaburzenia poznawcze na kilka lat, zanim ich objawy stały się wystarczająco oczywiste, aby postawić diagnozę. Upośledzenia były często subtelne, ale dotyczyły wielu aspektów poznania” – powiedział Nol Swaddiwudhipong, lekarz z Uniwersytetu Cambridge i pierwszy autor artykułu.

Naukowcy podkreślają, że nikt nie powinien się martwić, kiedy ma problemy z pamięcią – i są to epizodyczne zdarzenia. Dopiero kumulacja pozornie niewinnych objawów, powinna włączyć czujność.

„Ludzie nie powinni się nadmiernie martwić, jeśli na przykład nie są dobrzy w zapamiętywaniu liczb. Nawet niektóre zdrowe osoby naturalnie osiągają lepsze lub gorsze wyniki niż ich rówieśnicy. Ale zachęcamy każdego, kto ma jakiekolwiek obawy lub zauważa, że ich pamięć lub pamięć pogarsza się, aby porozmawiać ze swoim lekarzem rodzinnym” – powiedział dr Tim Rittman z Wydziału Neuronauki Klinicznej na Uniwersytecie Cambridge.

Nol Swaddiwudhipong podkreślił, że ustalenia jego zespołu mogą wpłynąć na opracowanie systemowego wsparcia osób z niepokojącymi symptomami, zwiastującymi choroby neurodegeneracyjne.

„To krok w kierunku umożliwienia nam badania przesiewowego osób, które są najbardziej zagrożone – na przykład osób powyżej 50. roku życia lub osób z wysokim ciśnieniem krwi lub niewystarczająco ćwiczących – i interweniowania na wcześniejszym etapie, aby pomóc im zmniejszyć ryzyko” – powiedział Swaddiwudhipong.

Badania zostały sfinansowane przez Medical Research Council przy wsparciu NIHR Cambridge Biomedical Research Centre. (PAP)

Autorka: Urszula Kaczorowska

kgr/