MŚ 2022: mecz z Francją momentem prawdy dla Anglików

2022-12-10 19:20 aktualizacja: 2022-12-10, 21:38
"The Times". "Francja jest faworytem, a Anglia nie spotkała w Katarze nikogo o zbliżonym poziomie. Fot. PAP/EPA/	Noushad Thekkayil
"The Times". "Francja jest faworytem, a Anglia nie spotkała w Katarze nikogo o zbliżonym poziomie. Fot. PAP/EPA/ Noushad Thekkayil
Ćwierćfinałowe spotkanie z Francją jest dla piłkarskiej reprezentacji Anglii momentem prawdy, bo nie tylko na mundialu w Katarze, ale podczas całej kadencji trenera Garetha Southgate'a nie grała ona jeszcze z rywalem tej klasy - oceniają w sobotę brytyjskie gazety.

"Dla Southgate'a i jego piłkarzy dzisiejszy mecz jest swego rodzaju momentem prawdy. Czy Anglia naprawdę wyciągnęła wnioski z porażek z Chorwacją, a następnie Włochami w finale Euro zeszłego lata? W obu meczach prowadzili, ale przegrali. (...) Anglia będzie musiała być tego wieczoru blisko swojego najwyższego poziomu. Są wystarczająco imponujący podczas tego turnieju, ale nie pokazali tego jeszcze ani razu przez pełne 90 minut" - wskazuje "Daily Mail".

Gazeta podkreśla, że o ile piłkarze Anglii chcą się jeszcze bardziej rozwinąć w tych mistrzostwach świata, to ich menedżer już ma za sobą dobry miesiąc, bo Southgate w Katarze udowodnił, że jest bardziej elastyczny w kwestii taktyki i składu niż kiedykolwiek wcześniej i to było zaskoczeniem.

"The Guardian" zwraca uwagę, że nie tylko Anglia, ale Francja również w każdym z meczów ma słabsze momenty i okresy wyraźnego podkręcania tempa. Wskazuje, że niewiele drużyn dorównuje zdolności Francuzów do przechodzenia na wyższy bieg. "Siedzą, zatrzymują się, absorbują, milkną. Następnie atakują z nagłą i wstrząsającą prędkością, przeciążeniem sensorycznym, które w ciągu kilku sekund może doprowadzić obronę do zwarcia. Ale przez resztę czasu dają ci szansę" - pisze gazeta.

"Anglia również grała w tym turnieju na dwóch prędkościach. Przez 30 minut w spotkaniach z Walią i Senegalem oraz przez 90 minut w meczu ze Stanami Zjednoczonymi wyglądali na zagubionych i niezdarnych. Ale w chwilach jasności, kiedy skrzydłowi współgrają ze sobą, a pomocnicy szturmują, niewiele drużyn jest w stanie im sprostać. Zmiany dokonywane przez Southgate'a często były olśniewająco skuteczne" - dodaje.

Tym niemniej "The Guardian" uważa, że Francja ma przewagę w kwestii doświadczenia, tempa gry i wiedzy, jak wygrywa się takie mecze. Zauważa, że grała ona już z drużynami tak dobrymi jak Anglia, a Anglia Southgate'a nigdy nie mierzyła się z drużyną tak dobrą jak ta Francja.

Podobnie ocenia szanse "The Times". "Francja jest faworytem, a Anglia nie spotkała w Katarze nikogo o zbliżonym poziomie, ale Kane i spółka są odporni i gotowi. (...) Powodem, dla którego Anglia ma szansę przeciwko mistrzom świata jest kaliber tych graczy, tych pewnych siebie, odważnych jednostek" - pisze gazeta, podkreślając niezliczone opcje personalne, jakie ma do dyspozycji Southgate, skoro na ławce rezerwowych będą nawet tacy piłkarze jak Marcus Rashford czy Jack Grealish.

Dziennik przypomina, że Southgate był krytykowany w przeszłości za swoją nadmierną ostrożność, ale ewoluował i obecna drużyna Anglii gra atrakcyjnie i jest nastawiona na atak.

"Daily Telegraph" podkreślając, że kluczowe dla ewentualnego sukcesu jest zatrzymanie Kyliana Mbappe, wskazuje, że konieczne jest do tego przełamanie mentalnej blokady towarzyszącej starciom z piłkarzami naprawdę światowej klasy.

"W ciągu ostatnich 56 lat Anglia osiągnęła dwa półfinały dzięki zwycięstwom na tym etapie nad Kamerunem i Szwecją. Pokonanie Francji, obrońcy tytułu, oznaczałoby przełom, który od dawna wydawał się poza ich możliwościami. Za każdym razem, gdy w ostatniej ósemce mierzyli się z prawdziwie światowej klasy indywidualnym talentem, ich pewność siebie miała tendencję do wyparowywania. Pomyślcie o spustoszeniu dokonanym, czy to za pomocą uczciwych środków, czy też nieprzepisowego zagrania, przez Diego Maradonę w Mexico City, o Ronaldinho w Shizuoce czy Cristiano Ronaldo w Gelsenkirchen. Przeciwko Mbappe, w odległym kawałku katarskiej pustyni zwanym Al Khor, ten blok mentalny przeciwko najlepszym może zostać usunięty" - pisze "Daily Telegraph".

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)
gn/

gn/

TEMATY: