Szef MSZ Francji krytykuje Trumpa za komentarze o protestach "żółtych kamizelek"

2018-12-09 13:37 aktualizacja: 2018-12-09, 16:47
Jean-Yves Le Drian Fot. PAP/EPA/ROMAN PILIPEY
Jean-Yves Le Drian Fot. PAP/EPA/ROMAN PILIPEY
Francuski minister spraw zagranicznych Jean-Yves Le Drian wezwał w niedzielę Donalda Trumpa, by nie mieszał się w wewnętrzne sprawy Francji. Była to reakcja na zamieszczone przez prezydenta USA na Twitterze komentarze o protestach ruchu "żółtych kamizelek".

"Mówię Donaldowi Trumpowi i prezydent Republiki (Emmanuel Macron) też mu to mówił: nie jesteśmy stroną amerykańskich debat, więc proszę pozwolić naszemu narodowi żyć po swojemu" - oświadczył szef francuskiej dyplomacji.

Trump w sobotę na Twitterze połączył trwające czwarty weekend z rzędu protesty "żółtych kamizelek" z paryskim porozumieniem klimatycznym, z którego jego administracja się wycofała, przekonując, że jedną z przyczyn niezadowolenia społecznego we Francji jest przekazywanie dużych sum pieniędzy krajom Trzeciego Świata, aby pomóc im w ochronie środowiska.

"Porozumienie paryskie nie działa po myśli Paryża. Protesty i zamieszki w całej Francji. Ludzie nie chcą płacenia dużych sum pieniędzy, w znacznej mierze państwom Trzeciego Świata (gdzie ich wykorzystanie jest wątpliwe) po to, by być może chronić środowisko. Skandują +Chcemy Trumpa!+. Pozdrawiam Francję" - głosi sobotni wpis prezydenta USA. 

Jeszcze we wtorek Trump zadeklarował na Twitterze swe zwycięstwo nad porozumieniem paryskim. Napisał wówczas: "Jestem zadowolony, że mój przyjaciel Emmanuel Macron i protestujący w Paryżu zgodzili sie z wnioskiem, do jakiego doszedłem dwa lata temu. Porozumienie paryskie jest fatalnie błędne, gdyż podnosi ceny energii dla krajów odpowiedzialnych i jednocześnie zwalnia z jakichkolwiek ciężarów kilka spośród tych państw, które na świecie zanieczyszczają środowisko najbardziej. Chcę czystego powietrza oraz czystej wody i podejmuję wielkie wysiłki na rzecz poprawy stanu środowiska naturalnego Ameryki. Ale amerykańscy podatnicy - i amerykańscy pracownicy - nie powinni płacić za redukowanie zanieczyszczeń w innych państwach". 

Był to komentarz do podjętej przez Macrona pod wpływem protestów "żółtych kamizelek" decyzji, by zawiesić przewidywaną na styczeń podwyżkę opodatkowania oleju napędowego, co tłumaczono potrzebami walki z globalnym ociepleniem. 

Wcześniej we wtorek Trump skopiował na swym koncie na Twitterze wpis szefa młodzieżowej organizacji konserwatywnej Turning Point USA Charliego Kirka z informacją, że w trakcie ulicznych protestów w Paryżu skandowane jest hasło "Chcemy Trumpa". Jako pierwszy wiadomość o tym podał w poniedziałek w swej audycji amerykański prawicowy komentator radiowy Rush Limbaugh. Do tej pory nie została ona wiarygodnie potwierdzona. (PAP)

bjn/ dmi/ ap/