Sally Field opowiedziała o koszmarze, jaki przeżyła podczas nielegalnej aborcji. „To była absolutna otchłań wstydu”
Gwiazda takich kultowych produkcji, jak „Forrest Gump” czy „Pani Doubtfire” zdobyła się na osobiste wyznanie. Hollywoodzka aktorka wróciła wspomnieniami do traumatycznego wydarzenia z przeszłości, gdy jako 17-latka poddała się nielegalnej aborcji w Meksyku. Sally Field ujawniła, że odmówiono jej znieczulenia, a podczas zabiegu była molestowana seksualnie. „Nie wolno nam cofnąć się do tamtych strasznych czasów. Musimy walczyć o prawa reprodukcyjne kobiet” – zaapelowała dwukrotna zdobywczyni Oscara, która we wrześniu publicznie poparła ubiegającą się o fotel prezydenta USA Kamalę Harris.

Sally Field opublikowała na Instagramie filmik, w którym podzieliła się z fanami druzgocącymi szczegółami nielegalnej aborcji, jakiej poddała się w wieku 17 lat. Hollywoodzka aktorka, która na swoim koncie ma m.in. dwa Oscary, dwa Złote Globy, trzy statuetki Emmy i canneńską Złotą Palmę, opowiedziała o tym zdarzeniu, by zwrócić uwagę na obecną sytuację kobiet pozbawianych prawa do przerywania niechcianej ciąży. Field nawiązała do niedawnego zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych w USA. Przed dwoma laty Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych uchylił przełomowy wyrok w sprawie Roe vs Wade z 1973 roku, który uznawał aborcję za konstytucyjne prawo każdej kobiety.
„Tak bardzo wahałam się, czy to zrobić, czy opowiedzieć moją przerażającą historię. To wydarzyło się w czasach jeszcze gorszych niż teraz. W czasach, gdy antykoncepcja nie była łatwo dostępna, a dostać ją mogły tylko mężatki. Podejrzewam, że wiele kobiet z mojego pokolenia przeszło przez podobne traumy. Gdy więc o nich myślę, czuję się silniejsza. Sądzę, że podobnie jak ja, chcą walczyć o swoje wnuki i wszystkie młode kobiety w tym kraju” – wyznała w podpisie nagrania 77-letnia gwiazda „Forresta Gumpa”.
Field podkreśliła, że gdy tuż po ukończeniu szkoły zaszła w niechcianą ciążę, czuła się pozostawiona na pastwę losu. „Wciąż się tego potwornie wstydzę. Dorastałam w latach 50., więc wstyd dotyczący aborcji niejako się we mnie zakorzenił. Nie miałam wtedy żadnych życiowych perspektyw. Skończyłam właśnie liceum i nikt nawet nie zapytał, czy chciałabym pójść na studia. Nie miałam pojęcia, kim będę, nie miałam pieniędzy ani wsparcia ze strony rodziców. I wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży” – zaczęła swoją opowieść aktorka. Field wyznała, że pomocną dłoń wyciągnął do niej zaprzyjaźniony lekarz rodzinny, który wraz z żoną zawiózł ją na zabieg do Tijuany w Meksyku. „Zaparkowaliśmy na naprawdę obskurnej ulicy. Wskazał budynek i dał mi kopertę z gotówką” – ujawniła.
Gwiazda określiła swoją aborcję mianem „ponadprzeciętnie odrażającego” doświadczenia, które wywołało w jej psychice nieodwracalne skutki. „Nie dostałam znieczulenia – jedynie dwa wdechy eteru, po którym zdrętwiały mi ręce i nogi. Przez cały czas czułam jednak potworny ból. W pewnym momencie zorientowałam się, że mężczyzna przeprowadzający zabieg molestuje mnie seksualnie. Ze wszystkich sił próbowałam poruszyć rękami, żeby go odepchnąć. To była absolutna otchłań wstydu. A kiedy ten koszmar się skończył, pospiesznie mnie wyproszono, jakby budynek nagle stanął w płomieniach. Chcieli się mnie jak najszybciej pozbyć. Zabieg był przecież nielegalny” – wyznała aktorka.
Field zdradziła, że zaledwie kilka miesięcy później dostała przełomową rolę w serialu „Gidget”. Jej kariera zaczęła nabierać rozpędu. „Nagle stałam się dla milionów widzów amerykańską dziewczyną z sąsiedztwa. I rzeczywiście nią byłam, bo w tym samym czasie mnóstwo innych dziewcząt w naszym kraju przechodziło przez koszmar, którego ja chwilę wcześniej doświadczyłam. To przerażające, że historia się powtarza – znów dziewczęta i młode kobiety narażają swoje zdrowie i życie, bo odmawia się im prawa decydowania o tym, czy urodzą” – stwierdziła gorzko aktorka.
Gwiazda skorzystała z okazji, by raz jeszcze publicznie poprzeć kandydatkę Demokratów w nadchodzących wyborach prezydenckich w USA. „To jeden z głównych powodów, dla których tak wielu z nas popiera Kamalę Harris. Proszę, zwróćcie uwagę na te wybory. Nie wolno nam cofnąć się do tamtych strasznych czasów. Musimy walczyć o prawa reprodukcyjne kobiet” – zaapelowała aktorka. (PAP Life)
iwo/ag/kgr/