Nowy brytyjski minister spraw zagranicznych David Lammy wspólnie z szefem polskiego MSZ Radosławem Sikorskim wziął udział w niedzielę w konferencji prasowej zorganizowanej w Chobielinie (Kujawsko-pomorskie). Podczas spotkania z dziennikarzami został zapytany m.in. o reset w stosunkach z Unią Europejską. "Nowy rząd pod przewodnictwem Keira Starmera chce zresetować relacje z Europą. Koncentrujemy się na pakcie bezpieczeństwa między Wielką Brytanią a Unią Europejską w kontekście toczącej się na kontynencie europejskim wojny. Myślimy też o klimacie, o energetyce, o migracji. Jest masa obszarów, w których możemy współdziałać" - zaznaczył Lammy.
Szef brytyjskiego MSZ mówił także o nowych umowach z Europejczykami. "Będziemy gospodarzem i to już niedługo, za kilka dni, szczytu europejskiej wspólnoty politycznej. Myślę, że ten nowy duch współpracy właśnie wtedy się objawi" - zaznaczył.
Lammy zwrócił uwagę, że "żyjemy w niełatwym momencie politycznym". "Świat dzisiejszy jest zdecydowanie bardziej niebezpieczny niż ten, który znałem wchodząc do polityki 25 lat temu. Chcę jasno powiedzieć, że zawsze pojawią się różnice w opiniach w dojrzałych demokracjach, ale różnic opinii nie możemy mylić z tym, co wiąże się z zagrożeniem płynącym z państw autorytarnych" - powiedział.
"Irańskie drony mogą atakować Ukrainę i to mnie niepokoi. Widzę rakiety używane na europejskim terytorium, a pochodzące z Korei Północnej. Widzę, jak Rosja sięga po kontakty i pośrednictwo innych autorytarnych reżimów, stąd my też potrzebujemy współpracy" - ocenił. (PAP)
gn/