Wiadomo, kto zajmie się zawiadomieniem prezesa TK ws. zamachu stanu
Prok. Małgorzata Szeroczyńska, zastępca Prokuratora Okręgowego w Warszawie, zajmie się sprawą zawiadomienia prezesa TK Bogdana Święczkowskiego, mówiącego o podejrzeniu zamachu stanu - poinformował w piątek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba.

We wtorek rzeczniczka prokuratora generalnego prok. Anna Adamiak poinformowała, że zawiadomienie prezesa Trybunału Konstytucyjnego, mówiące o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zamachu stanu m.in. przez premiera, marszałków Sejmu i Senatu, ministrów, czy szefa Rządowego Centrum Legislacyjnego, zostało skierowane do Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
W czwartek sprawa ta wpłynęła do tej prokuratury, co potwierdził w piątek PAP jej rzecznik prok. Skiba. Referentem sprawy została zastępca Prokuratora Okręgowego w Warszawie, prok. Małgorzata Szeroczyńska. Skiba przekazał, że obecnie trwa analiza zawiadomienia.
W środę prezes TK oświadczył, że domaga się, aby wszystkie czynności w sprawie po jego zawiadomieniu dot. podejrzenia zamachu stanu podejmowane były przez legalnie powołanych zastępców Prokuratora Generalnego - w tym przypadku przez prok. Beatę Marczak.
Na początku lutego Święczkowski poinformował, że zastępca Prokuratora Generalnego prok. Michał Ostrowski, po jego zawiadomieniu, wszczął śledztwo ws. podejrzenia popełnienia zamachu stanu przez m.in. premiera Donalda Tuska, marszałków Sejmu i Senatu, szefa RCL oraz niektórych sędziów i prokuratorów. Według prezesa TK przestępstwo polegało na tym, że od 13 grudnia 2023 r. osoby te działają "w zorganizowanej grupie przestępczej", mając na celu "zmianę konstytucyjnego ustroju RP oraz działając w celu osiągnięcia lub zaprzestania działalności TK oraz innych organów konstytucyjnych, w tym KRS i SN". Prok. Ostrowski informował następnie, że w ramach śledztwa przesłuchał kilka osób, w tym szefową KRS Dagmarę Pawełczyk-Woicką i I prezes SN Małgorzatę Manowską.
W reakcji na to prok. Adamiak wyjaśniała, że korespondencja z TK wpłynęła do prok. Ostrowskiego, ale to nie znaczy, że - zgodnie z przepisami wewnętrznymi - wpłynęła do prokuratury. Wskazywała, że postępowanie można wszcząć dopiero, gdy sprawa jest zarejestrowana, a tak nie stało się w tym przypadku.
Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak informował natomiast, że w związku z tą sprawą wszczęto śledztwo o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień przez prok. Ostrowskiego. Wyjaśniał, że "chodziło przede wszystkim o podejmowanie czynności służbowych prokuratora wbrew obowiązującej pragmatyce służbowej oraz wbrew obowiązującym przepisom". Jak mówił, badane jest przyjęcie przez prok. Ostrowskiego "zawiadomienia od swojego kolegi Bogdana Święczkowskiego, następnie wszczęcie postępowania, śledztwa bez dochowania jakichkolwiek rygorów obowiązujących w prokuraturze".
Prok. Nowak informował też wówczas, że samo zawiadomienie prezesa TK w sprawie "zamachu stanu" zostanie po raz pierwszy przydzielone prokuratorowi do rozpoznania, gdyż prok. Ostrowski nigdy nie był legalnym referentem tego postępowania. Dodawał, że na chwilę obecną akta sprawy "zamachu stanu" "składają się z jednego tomu", w czym jest "około 60 stron zawiadomienia". Rzecznik PK podkreślał przy tym, że nikt prok. Ostrowskiemu nie odebrał tego śledztwa, gdyż "musiałby on być wpierw jego legalnym referentem, co nie miało miejsca".
W połowie lutego prokurator generalny Adam Bodnar zawiesił w czynnościach prok. Ostrowskiego na sześć miesięcy. "Nie ma zgody na łamanie podstawowych zasad funkcjonowania prokuratury" - podkreślał Bodnar. Kwestię wszczęcia i prowadzenia przez prok. Ostrowskiego śledztwa bez rejestracji w systemie ewidencyjnym prokuratury ws. możliwości "popełnienia przestępstwa zamachu stanu" zaczął badać ministerialny rzecznik dyscyplinarny "ad hoc".
"Nie popełniłem żadnego przewinienia dyscyplinarnego" - oświadczył w odpowiedzi prok. Ostrowski i zapowiedział, że odwoła się od decyzji PG o zawieszeniu. (PAP)
nl/ itm/ kp/