34-letni operator robi furorę. Realizował zdjęcia do dwóch filmów nominowanych do tegorocznych Oscarów
Na swoim koncie ma m.in. Orła, Złotą Żabę i dwie statuetki przyznane na festiwalu w Gdyni. Za zdjęcia do dramatu „IO” przed dwoma laty otrzymał nagrodę Amerykańskiego Stowarzyszenia Krytyków Filmowych. Michał Dymek to 34-letni operator, który coraz prężniej rozwija karierę zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. Dwie produkcje, nad którymi ostatnio pracował – „Prawdziwy ból” i „Dziewczyna z igłą” – już wkrótce powalczą o Oscary.

Michał Dymek należy do grona młodych polskich filmowców, o których niewątpliwie będzie jeszcze głośno – nie tylko zresztą w naszym kraju. 34-letni operator może poszczycić się wieloma docenionymi przez krytyków i kapituły konkursowe projektami. Jest on autorem zdjęć do głośnych dramatów „Supernova”, „Słodki koniec dnia” z Krystyną Jandą w roli głównej czy „Sweat” w reżyserii Magnusa von Horna. Na swoim koncie ma szereg prestiżowych wyróżnień – otrzymał m.in. Orła, Złotą Żabę i dwie statuetki przyznane na festiwalu w Gdyni. Za zdjęcia do dramatu „IO” przed dwoma laty zdobył nagrodę Amerykańskiego Stowarzyszenia Krytyków Filmowych.
Sukcesów Dymka w ostatnim czasie przybywa. Dwie produkcje, nad którymi ostatnio pracował – „Prawdziwy ból” i „Dziewczyna z igłą” – walczą o Oscary. Komediodramat Jesse’ego Eisenberga zdobył nominacje za najlepszy scenariusz oryginalny oraz dla najlepszego aktora drugoplanowego (Kieran Culkin), zaś nowe dzieło von Horna bierze udział w wyścigu po statuetkę dla najlepszego filmu międzynarodowego. Czy zdobędą laury, przekonamy się 2 marca. Natomiast 23 lutego podczas ceremonii wręczenia nagród Amerykańskiego Stowarzyszenia Operatorów Filmowych, Dymek ma szansę otrzymać Spotlight Award za zdjęcia do „Dziewczyna z igłą”.
Dymek urodził się w Warszawie. Jest absolwentem Wydziału Operatorskiego i Realizacji Telewizyjnej łódzkiej filmówki. Niedawno pracował w Grecji nad krótkometrażówką autorstwa nagrodzonego Oscarem Charliego Kaufmana, która jest obecnie w fazie postprodukcji. Jego ostatnim pełnometrażowym projektem jest czekający na premierę dreszczowiec „Good Boy” w reżyserii Jana Komasy – polsko-brytyjska koprodukcja, w której wystąpiły takie gwiazdy, jak Stephen Graham czy znana z „Birdmana” Andrea Riseborough.
Operator nie kryje radości w związku z otrzymywaniem kolejnych intrygujących propozycji. „Mega się cieszę, że jest odzew ze strony środowiska, że ludzie chcą ze mną pracować. To jest w jakimś stopniu spełnienie moich marzeń, że mogę się realizować w czymś, w czym się świetnie czuję i co mi przynosi tyle satysfakcji, radości, a czasami nawet nagrody” – podkreślił Dymek w rozmowie z radiową Trójką. W nadchodzących miesiącach czekają go kolejne wyzwania. „Rok 2025 zapowiada się dobrze, ponieważ mam pracę, wiem, że będę robił kolejny film między Polską a Niemcami. Mam więc ręce pełne roboty i zobaczymy, jak to się rozwinie” – zdradził. (PAP Life)
Autorka: Iwona Oszmaniec
iwo/ ag/
jos/