Amerykanista: są powody do zaniepokojenia z powodu obietnic Trumpa i roli Muska
Włoski amerykanista Daniele Fiorentino, profesor uniwersytetu Roma 3, powiedział PAP, że prezydentura Donalda Trumpa może budzić zaniepokojenie ze względu na złożone przez niego obietnice, ale także na rolę, jaką pełni jego współpracownik, miliarder Elon Musk. Jego postępowanie może być niebezpieczne - uważa.

Profesor Fiorentino podkreślił: inauguracja prezydentury Donalda Trumpa to "ważna transformacja polityczna, która budzi niepokój przede wszystkim z powodu jego obietnic i intencji, a także ze względu na rolę, jaką odgrywa Elon Musk w tej całej sytuacji".
"Z całą pewnością dochodzi do wyraźnego przesunięcia amerykańskiej polityki na prawo. Trzeba będzie zobaczyć, w jakim stopniu to będzie miało wpływ na system instytucjonalny w Stanach Zjednoczonych" - dodał rozmówca PAP.
Zdaniem profesora są powody do pewnego niepokoju; "ale bez przesady".
"Może to się okazać mniej niebezpieczne, niż niektórzy sądzą, zwłaszcza jeśli chodzi o cały system instytucji kraju" - zastrzegł amerykanista.
Wyraził opinię, że prezydent Trump utrzyma wsparcie dla Ukrainy, ale będzie ono zredukowane w porównaniu z tym, jakiego dotąd udzielały Stany Zjednoczone.
"Jednak w tym przypadku jego nieprzewidywalność pozostawia otwarte opcje. Ja uważam, że wsparcie dla Ukrainy pozostanie, również dlatego że Trump już stwierdził, że Putin jest osłabiony i że jest przestrzeń na wywieranie presji po to, by zakończyć wojnę" - zauważył prof. Fiorentino.
Według niego postępowanie Elona Muska, który w ostatnim czasie krytykował ostro między innymi premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera i kanclerza Niemiec Olafa Scholza, może być "niebezpieczne".
"Jeśli chodzi o USA, to mnie bardziej niepokoi Musk niż sam Trump" - przyznał amerykanista.
Jak zauważył, "Donald Trump ma już doświadczenie prezydentury i wie, że nic nie jest takie proste i że nic nie jest zagwarantowane".
"Tymczasem wydaje się, że Elon Musk ma zamiar wywierać wpływ, znacznie przekraczając limity wyznaczone przez konstytucję oraz praktykę amerykańskiej polityki. Zatem ciekawe będzie, który z nich przeważy, bo do tej pory może się wydawać, że to Trump go wykorzystał, ale istnieje ryzyko, że sytuacja się odwróci i że to Musk będzie wykorzystywał amerykańską politykę i szczególnie samego Trumpa" - powiedział prof. Fiorentino.
"Egotyczna osobowość Donalda Trumpa pozwala przypuszczać, że nie powinien ulec Muskowi w przypadku jego zwiększającej się roli. Zobaczymy jednak, który z nich będzie górą" - dodał.
Wykładowca rzymskiego uniwersytetu, który przed wyborami prezydenckimi w USA w listopadzie mówił PAP, że Unia Europejska nie jest przygotowana na prezydenturę Trumpa, odnotował teraz, że w tym czasie zmieniła się z całą pewnością rola Włoch.
"Sądzę, że Włochy w tym meczu, którego stawką są relacje między USA a UE, odegrają ważną rolę, biorąc pod uwagę to, jaką pozycję zajęła premier Giorgia Meloni" - oświadczył amerykanista.
Meloni to jedyna liderka z państw UE, która wzięła udział w zaprzysiężeniu prezydenta Trumpa.
Rozmówca PAP zauważył: "Unia na pewno coś straci, także dlatego że Trump będzie wywierał na nią presję. A układ sił wewnątrz UE trochę się zmienił w kierunku suwerenizmu, choć nie całkowicie, bo nadal jest mocny opór ze strony starej europejskiej gwardii, która jednak bardzo musi się odnowić".
Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)
sw/ kar/ mhr/ grg/