Hołownia ws. Romanowskiego: za "błąd niedopatrzenia" ktoś w prokuraturze powinien odpowiedzieć

2024-07-18 09:16 aktualizacja: 2024-07-18, 13:11
Szymon Hołownia Fot. PAP/Radek Pietruszka
Szymon Hołownia Fot. PAP/Radek Pietruszka
Za "błąd niedopatrzenia" przy sprawie posła Marcina Romanowskiego ktoś w prokuraturze powinien odpowiedzieć - uważa marszałek Sejmu, lider Polski 2050 Szymon Hołownia.

Hołownia był pytany w czwartek na antenie RMF FM, czy prokuratura skompromitowała się w sprawie posła Marcina Romanowskiego. "Nie użyłbym takiego sformułowania, natomiast na pewno został tam popełniony błąd niedopatrzenia i w mojej ocenie ktoś powinien za to odpowiedzieć w prokuraturze" - powiedział marszałek Sejmu.

Dopytywany, czy prokurator krajowy powinien zostać zdymisjonowany, szef Polski 2050 mówił, że ewentualne decyzje w tej sprawie zostawiłby w gestii ministra sprawiedliwości.

Komentując działania prokuratury ws. Romanowskiego stwierdził również, że "pośpiech czasami jest wskazany przy łapaniu pcheł, ale nie przy poważnych sprawach". Jak dodał, zanim prokuratura wystąpiła z wnioskiem do polskiego Sejmu o uchylenie immunitetu Romanowskiego, powinna była zapytać Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy o ich interpretację przepisów.

Jednocześnie zaznaczył, że choć "prokuratura potknęła się na pierwszym odcinku drogi, ale to nie jest koniec sprawy". "Za chwilę będziemy mądrzejsi o postanowienie w trybie odwoławczym, będziemy wiedzieli, jaka jest decyzja drugiej instancji" - przypomniał.

Zwrócił przy tym uwagę, że sprawa immunitetu członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy nie jest jednoznaczna, a każdy organ ma tendencję do rozbudowywania swoich kompetencji.

Marszałek Sejmu podkreślił też, że tempo rozliczeń PiS powinno być szybsze i zdecydowanie bardziej dynamiczne. "Jak najszybciej musimy uporać się z rozliczeniami. Nie możemy się w tym babrać całą kadencję, bo musimy zacząć robić rzeczy, dla których ludzie nas wybrali. Ludzie czekają na rozwój" - mówił Hołownia. Zaznaczył, że odsunięcie PiS-u od władzy i rozliczenie było warunkiem, a nie celem samym w sobie. Jak dodał, równolegle do rozliczeń powinna być "jasna, rozwojowa narracja zmiany, na którą Polska czeka".

Poseł PiS, polityk Suwerennej Polski, b. wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski, który był zatrzymany w związku ze śledztwem dot. Funduszu Sprawiedliwości i usłyszał w prokuraturze 11 zarzutów, wyszedł na wolność we wtorek tuż przed północą na mocy decyzji Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Powodem - jak powiedział Romanowski - jest chroniący go immunitet członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Prokuratura występowała do sądu o 3-miesięczny areszt dla polityka.

We wtorek późnym wieczorem kopię listu do marszałka Sejmu Szymona Hołowni, pod którym widnieje podpis Rousopoulosa, udostępnił pełnomocnik Romanowskiego mec. Bartosz Lewandowski. "Niniejszym potwierdzam, że jako członek Zgromadzenia pan Romanowski korzysta z immunitetów i przywilejów przewidzianych w Umowie Ogólnej w sprawie przywilejów i immunitetów Rady Europy z dnia 2 września 1949 r. oraz Protokole dodatkowym tego Układu z dnia 6 listopada 1952 r., które zostały ratyfikowane przez Polskę 16 marca 1993 r." - napisano w opublikowanym liście.

W środę prokurator krajowy Dariusz Korneluk oświadczył, że prokuratura szanuje decyzję sądu o odmowie zastosowania tymczasowego aresztowania wobec posła Romanowskiego. Poinformował, że przed skierowaniem wniosku o areszt, a wcześniej wniosku do Sejmu o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej prokuratura rozważała, czy członkostwo Romanowskiego w Zgromadzeniu Parlamentarnym RE powoduje, że jest on objęty drugim immunitetem. Dodał, że "z tego powodu zostały zasięgnięte dwie opinie prawne, które wskazywały, że Romanowski nie jest takim immunitetem objęty". Powiedział, że również Rzecznik Praw Obywatelskich przychylił się do takiej opinii.

Korneluk zapowiedział, że przedstawi przewodniczącemu ZP RE informację o sprawie Romanowskiego i że nie wyklucza zwrócenia się przez prokuratorów z wnioskiem do Zgromadzenia o uchylenie immunitetu, ale będzie to zależało od ustaleń na szczeblu międzynarodowym.

Romanowski zapowiedział z kolei, że wspólnie z pełnomocnikiem złoży zawiadomienie na osoby, które podejmowały decyzje ws. jego zatrzymania.

Śledztwo Prokuratury Krajowej w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, które trwa od lutego br., jest wielowątkowe; toczy się m.in. w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez ministra sprawiedliwości i urzędników resortu, do których należało zarządzanie, rozdysponowanie i rozliczenie środków finansowych pochodzących z Funduszu Sprawiedliwości.(PAP)

ał/