Komisja Europejska oczekuje od Serbii dochodzenia. Chodzi o protest antyrządowy w Belgradzie
Komisja Europejska oczekuje od władz Serbii "szybkiego, przejrzystego i wiarygodnego" dochodzenia w sprawie zarzutów o użycie w sobotę broni sonicznej przeciwko manifestantom podczas antyrządowego protestu w Belgradzie.

KE została zapytana w poniedziałek, czy otrzymała informacje o użyciu broni sonicznej podczas sobotnich protestów w Serbii.
"Dotarły do nas informacje i zarzuty dotyczące użycia tych środków (broni sonicznej - PAP) przeciwko protestującym. Oczekujemy szybkiego, przejrzystego i wiarygodnego dochodzenia w sprawie tych zarzutów. (...) Przypominamy, że zgodnie z europejskimi przepisami dotyczącymi praw człowieka władze muszą chronić uczestników zgromadzenia przed przemocą" – odparł rzecznik Komisji Guillaume Mercier.
Komisja była też pytana o doniesienia, według których niektórym mediom z Chorwacji i Słowenii nie pozwolono wjechać do Serbii i relacjonować protestów. Inne pytanie dotyczyło tego, czy będzie to miało jakiś wpływ na drogę Serbii do Unii Europejskiej.
"Nie będę spekulował, czy te wydarzenia wpłyną na akcesję (Serbii), czy nie. Mogę powiedzieć, że oczywiście oczekujemy, że Serbia będzie szanować wolność mediów i wolność wypowiedzi. (...) Serbia powinna zagwarantować dziennikarzom swobodę przemieszczania się i dostępu do informacji, w tym swobodę przejazdu między państwami" – powiedział rzecznik.
W zorganizowanym w sobotę w stolicy Serbii, Belgradzie, antyrządowym proteście uczestniczyło co najmniej 100 tys. osób. Niezależne media szacują jednak liczbę uczestników na znacznie wyższą, oceniając zgromadzenie jako najliczniejsze w historii Serbii.
Podczas protestu odnotowano kilka incydentów. W grupę demonstrantów wjechał kierowca, raniąc trzy osoby, a kolejny mężczyzna groził organizatorom podłożeniem materiałów wybuchowych. Wieczorem w tłum rzucono petardami, co skutkowało interwencją policji. Niewielka grupa podjęła także próbę zniszczenia barierek otaczających budynek parlamentu Serbii.
W mediach pojawiały się doniesienia, że służby bezpieczeństwa użyły wobec demonstrantów broni sonicznej.
Zorganizowany przez studentów protest jest kolejną z serii demonstracji, będących odpowiedzią na tragedię na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie, w wyniku której w listopadzie 2024 r. zginęło 15 osób. Sobotni protest "15. dla 15" odnosi się do dnia jego organizacji oraz liczby ofiar listopadowego wypadku. Demonstranci zarzucają władzy korupcję i zaniedbania, które – ich zdaniem – doprowadziły do zawalenia się części dachu dworca.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
luo/ szm/ grg/