O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Marek Napiórkowski o Janie Ptaszynie Wróblewskim: był "Panem Jazzem" w tej części świata

To jest koniec jakiejś absolutnie nieprawdopodobnej ery polskiego jazzu. To odejście człowieka, który był "Panem Jazzem" w tej części świata - mówi PAP o śmierci Jana Ptaszyna Wróblewskiego gitarzysta jazzowy, muzyk i kompozytor Marek Napiórkowski.

Jan Ptaszyn Wróblewski. Fot. PAP/	Darek Delmanowicz
Jan Ptaszyn Wróblewski. Fot. PAP/ Darek Delmanowicz

"Niesamowite i nieoczywiste jest to, że to był człowiek, którego wszyscy kochali. Nawet, gdy zmieniały się gatunki muzyczne i to, co robił Ptaszyn w niektórych momentach nie było zgodne z tym, co wyznaczają mody, to i tak on się cieszył takim nienaruszalnym, wielkim szacunkiem" - wspominał Marek Napiórkowski.

Więcej

Jan Ptaszyn Wróblewski Fot. PAP/Piotr Polak

Jan Ptaszyn Wróblewski nie żyje

Podkreślił, że "zapracował na to przede wszystkim tym, że był wyśmienitym muzykiem". "Był człowiekiem, który stwarza okoliczności. Powoływał do życia niezliczone liczby zespołów i projektów muzycznych. Cały czas był aktywny i uwielbiał grać" - mówił. "A poza tym był niesamowicie fajnym facetem, który zupełnie nie stwarzał dystansu między sobą a młodszymi muzykami" - wyjaśnił Napiórkowski.

"Muszę się tu przyznać, że Ptaszyn był instytucją w moim życiu. Prowadził nasz zespół, gdy przed laty, jako 18-letni uczeń przyjechałem do Konina na warsztaty muzyczne. Pamiętam, że przez dwa tygodnie Ptaszyn prowadził te warsztaty i od razu kazał nam, młodym ludziom mówić do siebie na 'ty'" - wspominał gitarzysta jazzowy.

"Mogę powiedzieć, że był obecny w moim życiu cały czas. Był jednym z pierwszych moich pracodawców, kiedy już stałem się muzykiem jazzowym. Miałem olbrzymią frajdę grać przez kilka lat w zespole Ptaszyna, który nosił nazwę Czwartet+" - mówił. "Potem przez lata na mojej drodze jazzowej spotykałem się regularnie z Ptaszynem przy okazji najróżniejszych koncertów, składanek, nagrań" - przypomniał Napiórkowski.

Muzyk przyznał, że ostatni raz spotkał się z Janem Ptaszynem Wróblewskim w 2021 i 2022 r. przy okazji koncertów benefisowych Henryka Miśkiewicza w warszawskim Och-Teatrze i w NOSPR w Katowicach. "Nie zagraliśmy wtedy razem, ale dzieliłem z nim scenę" - mówił. "Pamiętam, że zanim Ptaszyn zagrał na saksofonie - ludzie wstawali i bili mu brawo. I absolutnie na to zasługiwał" - podkreślił jazzman.

"Wielki pan, wielka część historii naszego jazzu, niesamowicie fajny, wielki Człowiek" - ocenił Marek Napiórkowski.(PAP)

autor: Grzegorz Janikowski

gn/

Zobacz także

  • Jan Ptaszyn Wróblewski. Fot. PAP/Piotr Polak
    Specjalnie dla PAP

    "Przepięknie pisał nuty, grał do ostatnich chwil". Wspomnienia o Janie Ptaszynie Wróblewskim

  • Saksofonista Jan Ptaszyn Wróblewski. Fot. PAP/Darek Delmanowicz

    "Polish Jazz". Ptaszyn Wróblewski i inni najwięksi na legendarnych płytach z lat 60.

  • Saksofonista Jan Ptaszyn Wróblewski. Fot. PAP/Darek Delmanowicz

    Ministerstwo kultury pożegnało Jana Ptaszyna Wróblewskiego

  • Jan Ptaszyn Wróblewski zmarł we wtorek w wieku 88 lat. Fot. PAP/	Piotr Polak
    Specjalnie dla PAP

    Wojciech Mazolewski o Ptaszynie Wróblewskim: był profesorem jazzu, prawdziwą encyklopedią

Serwisy ogólnodostępne PAP