Z uważanej za bastion tej szyickiej organizacji położonej na południu Bejrutu dzielnicy Dahije już wcześniej wywieziono wyższej rangi oficjeli w obawie przed izraelskimi nalotami - informował wcześniej portal Times of Israel.
Szukra zabito w izraelskim nalocie na Bejrut 30 lipca. Według władz w Jerozolimie był odpowiedzialny za liczne ataki na Izrael, w tym za ostrzał anektowanych Wzgórz Golan, w którym zginęło 12 druzyjskich dzieci i nastolatków.
Hezbollah zapowiedział odwet, jednocześnie grupa "przygotowuje się na najgorsze", gdyby jej odpowiedź za śmierć Szukra wywołała kolejny atak Izraela - napisała "Al-Dżumhurija".
Kontrolujący południe Libanu Hezbollah jest sprzymierzony z Iranem, który również zapowiedział zemstę na Izraelu, za śmierć przywódcy palestyńskiego Hamasu Ismaila Hanijego, którego zabito w Teheranie 31 lipca. Według izraelskiego wywiadu Iran może przeprowadzić silny atak na Izrael w najbliższych dniach.
USA naciskają na obniżenie temperatury sporu w regionie, obawiając się że seria wzajemnych ciosów może wymknąć się spod kontroli i doprowadzić nawet do otwartej wojny. Jednocześnie Waszyngton zapowiedział, że pomoże Izraelowi w obronie przed spodziewanym atakiem Iranu i jego sojuszników.
Hezbollah od początku wojny w Strefie Gazy jesienią 2023 r. regularnie ostrzeliwuje północny Izrael, by pomóc Hamasowi, co spotyka się z kontratakami. Z powodu starć z obu stron granicy ewakuowano kilkadziesiąt tysięcy cywilów. Od jesieni w ostrzałach Libanu zginęło ponad 500 osób, w większości bojowników Hezbollahu, a w atakach tej grupy na Izrael życie straciło kilkudziesięciu cywilów i wojskowych.
Jerzy Adamiak (PAP)
sma/