Morawiecki o wyroku ws. Le Pen. "Jest na rękę wyłącznie Rosji"
Były premier, wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki ocenił w rozmowie z PAP, że wyrok w sprawie Marine Le Pen o defraudację środków publicznych jest wyłącznie na rękę Rosji, która w ten sposób będzie podważać demokratyczne procedury w Europie.

Sąd w Paryżu w poniedziałek uznał Marine Le Pen, przewodniczącą parlamentarnej frakcji RN, za winną w sprawie fikcyjnego zatrudniania asystentów deputowanych jej ugrupowania w Parlamencie Europejskim. Sąd orzekł wobec Le Pen egzekwowany natychmiast zakaz ubiegania się o stanowiska publiczne przez pięć lat. Polityczka została również skazana na cztery lata pozbawienia wolności, w tym dwa w zawieszeniu, ale ta część kary nie wchodzi w życie natychmiast. Dodatkowo otrzymała karę finansową w wysokości 100 tys. euro.
Pytany przez PAP o ocenę decyzji sądu w sprawie Le Pen, b. premier, szef partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w PE Mateusz Morawiecki podkreślił, że wyrok jest "wyłącznie na rękę Rosji, która w ten sposób będzie podważać demokratyczne procedury w Europie, dzielić i polaryzować społeczeństwo".
Według niego, Rosja wykorzystuje tą drogą "zarówno przykład z Rumunii, jak i teraz ten z Francji". Jak wytłumaczył, w br. sądy w Rumunii "aresztowały głównego faworyta w wyborach prezydenckich, a wcześniej unieważniły wyniki wyborów, które Calin Georgescu wygrał w I turze".
"Skutek tego wyroku osłabi, a nie wzmocni demokrację we Francji" - ocenił Morawiecki. Jego zdaniem, jest to "wyraz zemsty części liberalnych francuskich elit", które próbują "wykluczyć (Le Pen) z demokratycznego wyścigu".
W kontekście zakazu kandydowania w wyborach Morawiecki podkreślił, że wyrok jest "próbą odebrania ludziom prawa do wyboru".
Zdaniem polityka PiS, podobne działania podjęto w 2023 r. w Polsce, kiedy "atak na demokratyczny rząd realizowały instytucje unijne oraz organizacje zagraniczne, które finansowały kampanie wspierającą ówczesną opozycję". Stwierdził, że takie kroki podjęto także wobec prezydenta USA Donalda Trumpa. Jak dodał, te działania "zakończyły się bezwarunkowym zwycięstwem" Trumpa.
Za winnych defraudacji sąd w Paryżu uznał również ośmioro eurodeputowanych FN, współoskarżonych z Le Pen. Sądzeni wraz z nimi dawni asystenci w PE zostali uznani za winnych ukrywania zdefraudowanych środków.
Pięcioletni zakaz ubiegania się o stanowiska polityczne oznacza, że Le Pen, która trzykrotnie starała się o urząd prezydenta, nie będzie mogła startować w wyborach prezydenckich w 2027 roku, chyba że do tego czasu sąd wyższej instancji wyda korzystny dla niej wyrok. Postępowanie w sądach wyższej instancji trwa we Francji od kilku miesięcy do nawet kilku lat. (PAP)
kl/ mrr/ mhr/ know/