„Tony” – do sieci trafił zwiastun biograficznego filmu o Anthonym Bourdainie
Bezkompromisowy, ciekawy świata i ludzi, ciągle w drodze... Anthony Bourdain to jedna z tych telewizyjnych postaci, w przypadku których słowo osobowość nie jest pustym określeniem. Z filmu „Tony”, którego zwiastun właśnie trafił do sieci, dowiemy się, jak mogły wyglądać początki jego fascynacji światem kuchni. Obraz zadebiutuje w kinach jeszcze w tym roku.
Poświęcony Bourdainowi film biograficzny w reżyserii Matta Johnsona przenosi nas do samych początków jego kariery kulinarnej. Postać kucharza sportretuje na ekranie Dominic Sessa, znany z takich produkcji, jak „Przesilenie zimowe” czy „Iluzja 3”. Na ekranie partnerują mu Antonio Banderas, Leo Woodall i Emilia Jones.
Filmowa historia rozpoczyna się w momencie, gdy „marzący o karierze pisarza, ambitny student Tony, by podreperować budżet, trafia na zmywak do restauracji serwującej owoce morza, prowadzonej przez surowego szefa kuchni. W intensywnej, chaotycznej, momentami brutalnej, a jednocześnie niezwykle kreatywnej atmosferze odkrywa swoją życiową pasję”. To opowieść o tym, kim był Tony, zanim stał się Anthonym Bourdainem.
„Film, inspirowany wizją reżysera Matta Johnsona, przedstawia jedno przełomowe lato 1975 roku w Provincetown w stanie Massachusetts. To interpretacja, ponieważ ta część życia Tony'ego na zawsze pozostanie w pewnym stopniu nieznana” – wskazali w oświadczeniu cytowanym przez „The Hollywood Reporter” spadkobiercy Bourdaina. Nota wskazuje, że nie jest to standardowy film biograficzny, próbujący podsumować jego życie, co zdecydowanie zyskało ich aprobatę.
„Doceniamy ukazanie złożoności Tony'ego, jego intelektualnego apetytu i pewności – cech, które ostatecznie pozwoliły mu podróżować po całym świecie i zaskarbiły mu sympatię tak wielu osób. Mamy nadzieję, że ten film będzie przypomnieniem, że każda podróż ma swój początek i że widzowie zobaczą początki człowieka, który nauczył nas, jak być lepszymi odkrywcami na własnych ścieżkach” – dodali bliscy kucharza.
Bourdain stał się jedną z najbardziej lubianych i cenionych postaci – najpierw na scenie kulinarnej, dalej wydawniczej i ostatecznie telewizyjnej. Do jego najważniejszych programów należą: „Anthony Bourdain: bez rezerwacji" czy „Miejsca nieznane”. I choć w zamyśle tworzył programy kulinarne i podróżnicze, gotowanie i jedzenie zawsze było pretekstem do rozmowy. Nie chodziło o piękne podanie, niemal laboratoryjne mikstury - liczyła się prostota i dialog.
„Udajesz się do takiego miejsca jak Bejrut i rozmawiasz z muzułmanką. Jeśli jesteś akredytowanym dziennikarzem, który ma przygotowaną agendę, od razu dotykasz bardzo trudnych tematów. Ja jestem tam po to, żeby jeść i zadawać bardzo proste pytania. Co sprawia, że jesteś szczęśliwy? Co lubisz jeść, gdzie lubisz iść na drinka? Czego brakuje ci w tym miejscu? I wciąż odkrywam, że spędzając czas, zadając bardzo proste pytania, ludzie mówili mi najbardziej zdumiewające rzeczy. Często rzeczy, które byłyby dla nich bardzo niewygodne, poza tym przypadkowym kontekstem” – wspominał.
Jedno jest pewne: nie byłoby Bourdaina gdyby nie jego burzliwa przeszłość i ten rock'n'rollowy duch. Sam przyznał, że sukces przyszedł do niego przypadkiem, po 40., gdy ledwo wiązał koniec z końcem. Przełomem okazał się jego artykuł dla „New Yorkera” z 1999 r. - „Don’t Eat Before Reading This”, w którym jako nowojorski szef kuchni zdradził kilka sekretów branży gastronomicznej. Ta publikacja stała się inspiracją dla jego książki „Kitchen Confidential” (2000). Sukces książki, która przez tygodnie nie schodziła z listy bestsellerów "New York Timesa", dał mu wolność finansową i pozwolił na zawsze odłożyć fartuch szefa kuchni. Producenci telewizyjni, zachwyceni jego stylem bycia, zaproponowali mu własne programy.
Ten jego nieposkromiony apetyt na życie i ciągły pęd były próbą najedzenia się do syta albo na zapas. Często bowiem wspominał o samotności i „egzystencjalnej rozpaczy”. 8 czerwca 2018 ciało Anthony'ego Bourdaina odkrył w pokoju hotelu Le Chambard w Kaysersberg-Vignoble jego francuski przyjaciel, Eric Ripert, współwłaściciel i szef kuchni Le Bernardin w Nowym Jorku. Prokuratura uznała, że było to samobójstwo. (PAP Life)
mdn/ag/ grg/