Bieszczady: leśnicy doliczyli się o 117 żubrów więcej niż przed rokiem

2020-04-08 11:51 aktualizacja: 2020-04-08, 11:51
Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Fot. PAP/Darek Delmanowicz
117 żubrów więcej niż przed rokiem doliczyli się w Bieszczadach podczas tegorocznej inwentaryzacji leśnicy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Rok temu w stanie wolnym bytowało tam 551 osobników, obecnie jest ich 668.

Dodatkowo dziewięć żubrów żyje w zagrodzie pokazowej w Mucznem.

"Stada tych zwierząt bytują na terenie nadleśnictw Baligród, Cisna, Komańcza, Lesko, Lutowiska i Stuposiany, a pojedyncze osobniki bywają obserwowane na pogórzach w zasięgu nadleśnictw Bircza, Brzozów i Krasiczyn" – wyjaśnił w środę PAP rzecznik krośnieńskiej RDLP Edward Marszałek.

Dodał, że "największe, liczące 84 osobniki stado, znajduje się w rejonie Paniszczewa w Nadleśnictwie Lutowiska, zaś w okolicach Kalnicy pod Chryszczatą w Nadleśnictwie Baligród stado liczy 65 żubrów".

Zastępca dyrektora RDLP w Krośnie ds. gospodarki leśnej Marek Marecki zwraca uwagę na "dokładność inwentaryzacji". "Monitoring stad prowadzimy przez cały rok, natomiast samo liczenie w wybranym dniu w marcu, zatem nie zachodzi obawa podwójnego odnotowania tych samych osobników" – podkreślił Marecki.

Jego zdaniem "po regresie, związanym z gruźlicą w latach 2013-2014, nastąpił bardzo mocny przyrost, któremu sprzyjają łagodne zimy i dostępność żeru".

Z kolei naukowcy zajmujący się tym gatunkiem wyrażają zaniepokojenie "przegęszczeniem populacji".

Kierująca projektem ochrony żubrów w Polsce prof. Wanda Olech uważa, że "może to prowadzić do dramatów związanych z chorobami zakaźnymi i konfliktami społecznymi". "Dla zdrowia żubrów pożądane są liczne, ale małe stada, my zaś mamy nieliczne, ale wielkie zgrupowania, co już rodzi zagrożenia związane choćby z telazjozą czy z gruźlicą. Najwyższy czas na gospodarowanie populacją" – zaznaczyła.

Rzecznik Lasów Państwowych w Krośnie przypomniał, że w 2019 r. wydane zostały decyzje o odstrzale sanitarnym pięciu żubrów, odnaleziono też resztki dwóch osobników, przy czym jednego z nich zabił niedźwiedź. Jednocześnie w ubiegłym roku siedem bieszczadzkich żubrów pojechało do Rumunii, gdzie zasiliły stada żyjące w tamtejszych górach.

"Osobnym tematem jest kwestia szkód dokonywanych przez te zwierzęta w uprawach rolnych i w lesie. Wciąż rośnie kwota wypłacanych odszkodowań. Z kolei zniszczenia w uprawach leśnych miejscami zagrażają trwałości lasu" – mówił marszałek.

W Bieszczady pierwsze żubry sprowadzono w 1963 r. Należą do rasy białowiesko-kaukaskiej. Są potomkami żubra z Kaukazu i samic bytujących w ogrodach zoologicznych i zwierzyńcach prywatnych.

Żubry pochodzące z krzyżówek linii kaukaskiej z białowieską prowadzone są w odrębnej linii hodowlanej. Obecnie w stanie dzikim są one wyłącznie w Bieszczadach. W pozostałych ośrodkach w Polsce żyją żubry czystej linii białowieskiej.(PAP)

Autor: Alfred Kyc

kyc/ joz/

TEMATY: