Wir polarny uwolnił masy zimnego powietrza: śnieżyce w Grecji i Turcji, rekordowe mrozy w Teksasie

2021-02-17 14:29 aktualizacja: 2021-02-17, 18:30
Fot. PAP/EPA/FOCKE STRANGMANN
Fot. PAP/EPA/FOCKE STRANGMANN
Grecję od początku tygodnia nawiedzają niespotykane w tym kraju od lat śnieżyce. Setki zawalonych drzew przerwały linie energetyczne, do walki z żywiołem rząd skierował wojsko, media donoszą o trzech ofiarach śmiertelnych. Zamiecie nawiedziły też Turcję. Według meteorologów nietypowa pogoda ma związek z załamaniem i zakłóceniami wiru polarnego.

Szczególnie mocno ucierpiała północna i wschodnia część regionu Attyki, w którym położona jest stolica Grecji - Ateny, żywioł przenosi się teraz nad położoną na Morzu Śródziemnym Kretę - powiedział kierujący grecką obroną cywilną minister Nikos Hardaliasdodał Hardalis - Stopniowo przywracamy dostawy prądu i wody na terenie regionu Attyki, większość awarii sieci energetycznej zostanie naprawionych do wieczora - zapewnił w środę rano. Dodał, że rozległe zniszczenia sieci energetycznej w całym kraju zostały spowodowane jednymi z największych w ciągu ostatnich 20 lat śnieżyc i zamieci. 

Śnieżyce, niskie temperatury i intensywny wiatr. Gdzie nastąpił atak zimy?

Jak donoszą greckie media, wskutek burzy śnieżnej Medea - bo tak nazwano gwałtowny atak zimy - zginęły już co najmniej trzy osoby. Na położonej w środkowej Grecji wyspie Ewia zmarło dwóch mężczyzn, którzy oddychali z pomocą respiratorów - przerwa w dostawie prądu uniemożliwiła działanie urządzeń. Na wschodzie Krety po zamieci w śniegu odnaleziono martwego pasterza, który najprawdopodobniej zmarł na atak serca.

We wtorek rząd do pomocy w usuwaniu skutków śnieżyc wysłał wojsko. Przedstawiciel operatora sieci energetycznej tłumaczył w środę, że skala śnieżycy jest niespotykana od dziesięcioleci, a nad przywróceniem dostaw prądu w całym kraju pracuje 600 zespołów. Dodał, że w pierwszej kolejności naprawiane będą linie dostarczające elektryczność do osób, które były jej pozbawione najdłużej.

Silne opady śniegu wymusiły we wtorek ograniczenie działania komunikacji miejskiej w Atenach, w tym metra; z części portów nie wypływały promy; zamknięto kilka odcinków autostrad; powalone drzewo przygniotło przejeżdżający podmiejski pociąg, w którym na szczęście nie było pasażerów - relacjonuje agencja AMNA. 

Zdaniem greckich służb meteorologicznych śnieżyce powinny potrwać do środy, oprócz samego śniegu i bardzo silnego wiatru, niebezpieczne są też towarzyszące im niskie temperatury. W górach północno-zachodniej części kraju może ona spadać nawet do minus 15 stopni Celsjusza.

Z powodu pogody przerwano akcję szczepień przeciwko Covid-19. Śnieżyce są również groźne dla dziesiątek tysięcy migrantów mieszkających w rozsianych po Grecji obozach, często w namiotach lub innych tymczasowych, nieprzystosowanych do takich warunków atmosferycznych schronieniach. Organizacje pomocowe przekazują do obozów grzejniki, oprócz zimna największym niebezpieczeństwem dla migrantów jest grad - relacjonuje agencja AFP.

Śnieżyce wymusiły też zamknięcie we wtorek części autostrad w północno-zachodniej Turcji. W jednym ze spowodowanych pogodą zatorów utknęło 800 pojazdów, w innym 600 - poinformowała agencja Anatolia.  

Śnieg spadł także w Libanie, położone za północnym wschodzie kraju góry zostały nim pokryte po raz pierwszy od 15 lat. Wybrzeże Izraela w nocy z wtorku na środek nawiedziły ulewne deszcze, które - zdaniem lokalnych władz - mogą nawet spowodować powodzie.

Wyjątkowo intensywna zima w Stanach Zjednoczonych 

Rekordowo niskie temperatury i opady śniegu nawiedzają też Teksas i Oklahomę w USA, co jest nietypową pogodą dla tego regionu - zauważa agencja Associated Press. We wtorek cieplej niż w Teksasie było w niektórych częściach Grenlandii, Alaski, Norwegii czy Szwecji. 

Według meteorologów nietypowa pogoda ma związek z załamaniem i zakłóceniami wiru polarnego - układu niskiego ciśnienia umiejscowionego nad Arktyką - wyjaśnia AP. Czasami wir polarny się załamuje, co uwalnia masy zimnego powietrza na położone na południe od niego tereny, czasami sam się przemieszcza. 

Takie zjawiska są naturalne, zazwyczaj dochodziło do nich średnio raz na dwa lata, ale obecnie zdarzają się coraz częściej - zaznacza agencja. Według niektórych naukowców ocieplanie się obszaru Arktyki i kurczenie się zgromadzonego tam lodu może sprzyjać załamywaniu się wiru.

"Istnieją dowody, że zmiana klimatu osłabia wir polarny, co zwiększa szanse na przedostanie się mroźnego arktycznego powietrza poniżej 48. równoleżnika" - tłumaczy profesor meteorologii na Uniwersytecie Georgii, Marshall Shephard.

Obecne anomalie pogodowe nie zmieniają tego, że temperatura na ziemi systematycznie rośnie - przypomina AP zaznaczając, że globalna średnia temperatura jest teraz zbliżona do średniej z lat 1979-2000 za ten okres, która była i tak wyższa niż średnia dla całego XX wieku. Naukowcy nie sądzą, by średnia temperatura notowana w tym roku w lutym miała okazać się mniejsza niż średnia z całego XX wieku, szczególnie, że takie zjawisko nie zdarzało się od wczesnych lat 80. XX wieku - podkreśla agencja.(PAP)

Jerzy Adamiak

kgr/
 

TEMATY: