Centra Integracji Cudzoziemców - wsparcie w sprawach urzędowych, nie ośrodki pobytowe
Centra Integracji Cudzoziemców od trzech lat działają w dwóch województwach. Oferują wsparcie w załatwianiu spraw urzędowych obcokrajowcom, którzy już są w Polsce. Wbrew pojawiającym się w przestrzeni publicznej opiniom nie odpowiadają za przyjmowanie migrantów do kraju. Nie zapewniają im też pobytu.

Temat powstających w Polsce Centrów Integracji Cudzoziemców (CIC) w ostatnim czasie podnoszą m.in. politycy Prawa i Sprawiedliwości. Posłowie z tej partii w ubiegłym tygodniu stawili się na sesji radomskiej rady miasta, gdzie przekonywali, że będą to miejsca dla migrantów o nieuregulowanym statusie. Inicjatywę wiązali z unijnym paktem migracyjnym i jednym z mechanizmów solidarnościowych, czyli relokacją.
Tymczasem pierwsze Centra Integracji Cudzoziemców, których w Polsce ma być w sumie 49, powstały jeszcze za czasów rządów PiS. W 2022 roku pilotażowo takie punkty zostały otwarte w województwie opolskim i w województwie wielkopolskim.
CIC opierają się na formule tzw. jednego okienka (one-stop shop). Chodzi o to, aby cudzoziemiec korzystający z pomocy takiej placówki otrzymał wszystkie niezbędne informacje w sprawach urzędowych, a także na temat dostępnych dla niego usług. Wsparcie skierowane jest do obcokrajowców, którzy już przebywają legalnie w Polsce.
Zadania CIC
Przygotowane rok temu przez resort rodziny, pracy i polityki społecznej wytyczne dla CIC wśród zadań wymieniają m.in. prowadzenie punktu informacyjno-doradczego, wsparcie prawne w zakresie zatrudnienia i procedur związanych z legalizacją pobytu, wsparcie psychologiczne, przeciwdziałanie przemocy domowej czy naukę języka polskiego.
Wytyczne, które określają ofertę i zakres usług dostępnych w CIC, w żadnym miejscu nie przewidują, aby cudzoziemcom zapewniane było w nich zakwaterowanie lub nocleg, nawet tymczasowy.
W ramach wspomnianego pilotażu centra przed trzema laty zostały otwarte w Opolu i w Poznaniu oraz - jako filie - w wielkopolskich miejscowościach: w Kaliszu, Pile, Lesznie i w Koninie.
"Wielu obywateli Ukrainy szukających w Polsce schronienia w obliczu konfliktu militarnego najprawdopodobniej zostanie z nami, dlatego ważne jest, aby wesprzeć ich w nowym dla nich otoczeniu. Dlatego tak ważnym projektem, będącym tym bardziej na czasie, są nowo otwierane dzięki inicjatywie Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej Centra Integracji Cudzoziemców" – podkreślała w marcu 2022 roku była szefowa MRiPS Marlena Maląg (PiS) w związku z otwarciem kaliskiej filii CIC.
W Koninie filia CIC również działa od 2022 roku. Oferuje cudzoziemcom wsparcie informacyjne, psychologiczne, prawnicze; organizowane są zajęcia międzykulturowe, kursy języka polskiego. W planach są półkolonie dla dzieci i wsparcie psychologa dziecięcego. Z usług CIC korzystają głównie uchodźcy z Ukrainy. Oprócz nich Centra w Wielkopolsce wspierają m.in. Białorusinów, Rosjan czy repatriantów z Kazachstanu.
Mimo tego kandydat na prezydenta Grzegorz Braun na opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu sprzed siedziby konińskiego urzędu przekonywał, że CIC dopiero tu powstaje oraz że "życie tego miasta zmieni się nieodwracalnie". Również koniński radny PiS, były kandydat na prezydenta tego miasta Robert Popkowski w opublikowanym w mediach społecznościowych filmie przekonywał, że w ramach działalności Centrum w Koninie pojawi się "wielka masa imigrantów".
"Kompletnie nie rozumiem, skąd takie informacje. Jestem zdziwiony tym, co się w przestrzeni publicznej pojawia" – powiedział PAP Grzegorz Grygiel, dyrektor Regionalnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Poznaniu odpowiedzialnego za działanie CIC w Koninie. Dodał, że ani radny PiS, ani Braun nie kontaktowali się z ROPS, by pozyskać informacje o działalności CIC. Zwrócił uwagę, że projekt w Wielkopolsce był wdrażany podczas poprzedniej kadencji sejmiku, gdy Robert Popkowski był wojewódzkim radnym.
Zarówno pilotaż, jak i kontynuacja programu jest finansowana z unijnego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji (FAMI). Za wdrażanie FAMI odpowiedzialne jest MSWiA. Były wiceszef tego resortu Maciej Wąsik z PiS również w mediach społecznościowych zasugerował związek powstawania CIC z paktem migracyjnym i relokacją. "Pakt Migracyjny jest w Polsce wdrażany. W każdym z 49 dawnych miast wojewódzkich będą budowane centra integracji cudzoziemców, przysyłanych do Polski m.in. z Niemiec, Francji, Hiszpanii, czy Belgii. Donald Tusk się na to zgodził" - napisał Wąsik w serwisie X na początku marca.
Polska jest zaś jednym z państw, które nie złożyły w Brukseli swojego planu wdrożenia przepisów paktu migracyjnego. Rządzący wielokrotnie deklarowali, że Polska nie zamierza wcielać jego zapisów w życie. Pakt ten zacznie obowiązywać w UE w połowie 2026 r. Unijni ministrowie zatwierdzili przepisy w maju 2024 r. mimo sprzeciwu Polski, Słowacji i Węgier. Kontrowersje wzbudza mechanizm tzw. dobrowolnej solidarności. Wiąże się z rozdzielaniem między kraje członkowskie co najmniej 30 tys. osób rocznie. Państwa będą mogły alternatywnie wybrać zapłacenie ekwiwalentu finansowego w wysokości 20 tys. euro za każdą nieprzyjętą osobę. Pakt przewiduje też "alternatywne środki solidarnościowe". KE wobec państw, które nie wdrożą paktu, zapowiada podjęcie "odpowiednich działań".(PAP)
bsk/ ak/ agzi/ jann/ mhr/ know/