Kucharska-Dziedzic: koniec bezkarności za gwałt
Obowiązująca od czwartku nowa definicja zgwałcenia zapoczątkuje wielką społeczną zmianę i zakończy bezkarność za spowodowanie gwałtu - podkreśliła wiceprzewodnicząca klubu Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic, wnioskodawczyni projektu zmian.
W czwartek wszedł w życie przepis, który w Kodeksie karnym zmienił definicję zgwałcenia. Zgodnie z tą definicją, zgwałceniem jest doprowadzenie innej osoby do obcowania płciowego przemocą, groźbą bezprawną, podstępem lub w inny sposób mimo braku jej zgody.
Kucharska-Dziedzic, która była wnioskodawczynią projektu zmian w czwartek w Studiu PAP podkreśliła, że wejście w życie tej nowej definicji zakończy bezkarność za gwałt i zapoczątkuje wielką społeczną zmianę. Jak zauważyła, wykazanie, że osoba pokrzywdzona nie zgadzała się na obcowanie seksualne w wielu przypadkach było trudne.
"Definicja zgwałcenia została rozszerzona o doprowadzenie do obcowania w każdy 'inny sposób' poza przemocą, groźbą karalną, podstępem, mimo braku zgody osoby, którą do tego doprowadzono. W związku z tym w tej chwili prokuratorzy i policjanci będą udowadniać sprawcy, że nie miał zgody i że wiedział, że tej zgody nie ma" - podkreśliła posłanka Lewicy.
Jak dodała, w wielu przypadkach osoby, które doświadczają nagłego, niespodziewanego ataku, nie są na niego przygotowane w żaden sposób i instynktownie ulegają reakcji zamrożenia. Zaznaczyła, że drugą często spotykaną sytuacją w przypadku gwałtu było wykorzystanie osoby odurzonej środkami psychoaktywnymi. "Potem sprawcy się tłumaczyli, że 'ona sama chciała' czy 'ona się nie broniła'" - mówiła Kucharska-Dziedzic.
"Skończy się polowanie na osoby odurzone, bo w tej chwili mamy takie społeczne przyzwolenie na wykorzystywanie okazji. I tak jak okazja czyni złodzieja, tak samo okazja czyni gwałciciela" - powiedziała.
Kluczowa zmiana nowelizacji dotyczy art. 197 par. 1. Kodeksu karnego. Dotychczasowy przepis brzmiał: "kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat dwóch do 15". Przepis uzupełniono więc m.in. o "brak zgody".
Według ustawy takiej samej karze podlega sprawca czynu polegającego na wykorzystaniu sytuacji, w której ofiara nie może w sposób samodzielny i świadomy podejmować decyzji (wyrazić zgody) co do podjęcia aktu seksualnego.
Adrian Kowarzyk (PAP)
amk/ par/ amac/ know/