Trump podpisał rozporządzenie o cłach wzajemnych. Premier Tusk o wstępnych wyliczeniach dla Polski
Ze wstępnej oceny nowe amerykańskie cła mogą zmniejszyć polski PKB o 0,4 proc. - przekazał premier Donald Tusk. Według podanych przez niego wyliczeń, "straty przekroczą 10 mld zł". Prezydent USA Donald Trump w środę podjął decyzję o nałożeniu "ceł wzajemnych" o stawce co najmniej 10 proc. na towary importowane z zagranicy.

USA już wcześniej wprowadziły cła na stal i aluminium; minionej nocy weszły też w życie cła na samochody.
W przypadku Unii Europejskiej, stawka ceł ma wynieść 20 proc. Uniwersalna 10-procentowa stawka celna ma wejść w życie 5 kwietnia, zaś cła wobec poszczególnych państw - 9 kwietnia.
Amerykańskie cła mają więc trzy wymiary - obejmują stal i aluminium, sektor motoryzacyjny oraz tzw. cła wzajemne, które zostaną nałożone na inne towary importowane do USA. Cła te mają się nie kumulować.
Trump ogłosił w środę, że cła wzajemne będą wynosiły około połowy łącznych stawek ceł i pozacelnych barier handlowych, stosowanych przez inne kraje wobec USA. Oznaczać to będzie m.in. dodatkowe 20-procentowe cła na produkty z UE i 34-procentowe na towary z Chin.
Amerykańskie cła - jaki będą miały wpływ dla Polski?
Do tych decyzji premier Donald Tusk odniósł się na platformie X.
"Według wstępnej oceny nowe amerykańskie cła mogą zmniejszyć polski PKB o 0,4 proc., czyli w ostrożnym uproszczeniu straty przekroczą 10 miliardów złotych. Cios dotkliwy i przykry, bo od najbliższego sojusznika, ale go przetrzymamy. Nasza przyjaźń też musi przetrwać tę próbę" - podkreślił szef rządu.
Według wstępnej oceny nowe amerykańskie cła mogą zmniejszyć polski PKB o 0,4 proc., czyli w ostrożnym uproszczeniu straty przekroczą 10 miliardów złotych. Cios dotkliwy i przykry, bo od najbliższego sojusznika, ale go przetrzymamy. Nasza przyjaźń🇵🇱🇺🇸też musi przetrwać tę próbę.
— Donald Tusk (@donaldtusk) April 3, 2025
Czy dojdzie do wojny handlowej?
Minister finansów USA Scott Bessent oświadczył, że radzi innym krajom, by wzięły głęboki oddech i nie odpowiadały od razu na nowe amerykańskie cła, bo właśnie w ten sposób dojdzie do eskalacji i pełnoskalowej wojny handlowej. Przekonywał przy tym, że obliczone stawki ceł dla krajów są uzasadnione i oparte na "twardych" danych liczbowych, wbrew twierdzeniom ekspertów.
Redaktor ekonomiczny BBC News Faisal Islam ocenił, że decyzja Trumpa o nałożeniu ceł to największa zmiana w światowym handlu od 100 lat. W komentarzu opublikowanym na stronie serwisu zaalarmował, że globalna, chaotyczna wojna handlowa wydaje się nieunikniona.
Zdaniem Islama o olbrzymim wpływie amerykańskich taryf na gospodarkę światową mają świadczyć dwa wykresy: spadki na giełdach, zwłaszcza w Azji oraz wzrost amerykańskich przychodów z ceł, które osiągnęły poziom nie obserwowany od stulecia, czyli wyższy niż ten z lat 30. XX wieku.
Według agencji Bloomberga nowe cła prezydenta USA Donalda Trumpa uderzą najmocniej w najbiedniejsze kraje świata, w tym w Kambodżę, Laos, Bangladesz i Mjanmę (Birmę). Zdaniem politolożki Deborah Elms, zajmującej się zrównoważonym globalnym handlem, skutki wprowadzenia taryf mogą być "katastrofalne".
Bloomberg doniósł w czwartek, że administracja Trumpa opublikowała wzór matematyczny, za pomocą którego oszacowała wartość nowych ceł, obejmujących ponad 180 państw i terytoriów. Podstawą obliczeń jest bilans handlowy USA, co oznacza odejście od wcześniejszych zobowiązań dotyczących dostosowywania stawek taryfowych.
Reakcje na całym świecie. UE odpowiada
Według źródeł UE ocleniu będzie podlegało 70 proc. eksportu z Unii Europejskiej do USA, a całkowita wartość ceł, które Stany Zjednoczone będą pobierać od eksportu UE, wzrośnie z 7 mld euro do nieco ponad 81 mld euro.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła w czwartek, że KE kończy pierwszy pakiet środków zaradczych w odpowiedzi na cła USA na stal i przygotowuje kolejne, by chronić unijne interesy.
Decyzja Trumpa wzbudziła kontrowersje i ostrą reakcję krajów na całym świecie: część zadeklarowała chęć negocjacji, a część zagroziła odwetem i zapowiedziała rozwijanie relacji z innymi partnerami handlowymi.
Wiele krajów ostrzegło, że nowe amerykańskie cła będą miały katastrofalne konsekwencje dla światowej gospodarki. Chiny skrytykowały protekcjonistyczny zwrot Waszyngtonu, a państwa europejskie wezwały do wspólnej odpowiedzi UE, w tym nałożenia restrykcji na amerykańskie usługi cyfrowe.
Cła nie obejmą Rosji
Na liście krajów objętych nowymi amerykańskimi cłami nie ma Rosji. Zdaniem rosyjskiego niezależnego portalu Meduza Trump zrobił to świadomie, bowiem nie chciał wywoływać napięcia w kontekście rozmów o zakończeniu wojny w Ukrainie. Media przypuszczają również, że Moskwę może czekać oddzielny dekret w tej sprawie.
Biały Dom z kolei uzasadnia wykluczenie Rosji tym, że wobec tego kraju zostały już wprowadzone sankcje, które i tak "uniemożliwiają jakąkolwiek znaczącą wymianę handlową".
zm/ szm/ mt/ par/ sma/ ał/